poniedziałek, 14 września 2015

Praca

Pan Witold z zawodu jest monterem okrętowym. Jego decyzja o nauce w tym zawodzie zapadła wiele już lat temu, wpływ na to miało jego zajęcie hobbystyczne. Lubił on składać różnego rodzaju modele z plastiku jak i z papieru i teraz to kontynuuje ale jako swój zawód. Swojej decyzji zawodowej pan Kowalski nie neguje i lubi swój zawód chociaż należy on do ciężkich. Pracę po skończeniu szkoły dostał w stoczni w pobliskiej miejscowości, dojeżdżał on do niej koleją SKM ale nie pochłaniało to mu zbyt wiele czasu. W pracy był cenionym pracownikiem, jego szefostwo ceniło go za oddanie w pracy i wiedzę jaką posiadał, nabył on ją przez wieloletnie pracowanie w tym zawodzie. Teraz należał on do osób które należały do grona prowadzących pracę. Miał on do pomocy pomocnika i razem z nim składał elementy statku. Niedawno zakończyli pracę nad budową holownika i teraz ich pracodawca załatwił kontrakt na budowę następnego. Jednostką jaką teraz mieli budować to był statek pożarniczy. Praca nad budową zaczynała się w biurze konstrukcyjnym, następnie poszczególne elementy były nanoszone na płytkę i tu już komputer wypalał z blachy poszczególne elementy. Pan Witold należał także do lubianych pracowników przez swoich kolegów. Teraz ta jednostka strażacka to było nowe wyzwanie gdyż najczęściej w jego firmie były budowane holowniki portowe, pan Kowalski lubił się przyglądać postępowi prac i to budziło u niego zadumę jak z arkuszy blach może powstać coś tak potrzebnego. W czasie przerwy śniadaniowej lubił on sobie pochrupać rurki i krakersy od tak lubianego producenta Dr Gerarda, a jego żona dobrze znając upodobania męża nie zapominała ich jemu zapakować. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz