wtorek, 8 września 2015

NOWI ZNAJOMI

NOWI ZNAJOMI
Jakiś czas temu mieliśmy okazję poznać kilka osób z polskiego związku niewidomych. Korzystaliśmy wówczas  z ich świetlicy. Tym razem przedstawiciele tegoż związku przyszli do biura prosząc o rozmowę z szefem. Sprawa dotyczyła  ewentualnego sponsoringu  imprezy mikołajkowej dla dzieci niewidomych i słabo widzących.  Przyszedł  sam prezes i pani Katarzyna ze swoim psem przewodnikiem. Goście musieli troszeczkę zaczekać, więc zaproponowałam im kawę i pyszne kruche  ciasteczka  z firmy Dr Gerard. Z przyjemnością przyjęli zaproszenie. Moje zainteresowanie gośćmi znacznie wzrosło, kiedy zobaczyłam jak pies prowadzi swoją panią do wskazanego przeze mnie miejsca. Pies lawirował między meblami biurowymi i sprzętem  doprowadzając swoją panią do krzesła  ustawionego z drugiej strony pokoju. Na komendę "pokaż miejsce", piękny, czarny labrador podszedł do krzesła i usiadł przed nim. Kładąc  pysk na siedzenie sygnalizował, że tutaj  można usiąść. Kocham zwierzęta, sama mam przecież labradora, a jednak takie zachowanie psa robi na człowieku niesamowite wrażenie. Podczas miłej konwersacji dowiedziałam się, że to jest sunia o imieniu Greta i bardzo dużo potrafi. Opiekuje się swoją panią dając jej ogromne  poczucie bezpieczeństwa. Greta ubrana była w specjalną uprząż , szorki  na których umieszczony był napis PIES ASYSTUJĄCY -  NIE ROZPRASZAĆ.  Nie wiedziałam jak mam się zachować wobec psa. Ręce same wyciągały się do głaskania. Patrzyły na mnie łagodne dobre oczy, może trochę smutne, ale takie ufne.  Jednak przed głaskaniem suni powstrzymywał mnie napis na szorkach. Zaproponowałam miseczkę z wodą dla Grety i kilka biszkoptów. Wiem, że Frodo dałby się za nie oskubać. Labradory to przecież urodzone łasuchy i pieszczochy. Pani Katarzyna zdjęła suni uprząż i pozwoliła mi przywitać się z Gretą. Tak jak przypuszczałam, sunia była zachwycona smaczną przekąską. Bardzo delikatnie chwytała biszkopta zębami i z gracją księżniczki natychmiast zjadała. Kiedy chciała kolejne ciasteczko podnosiła łapę i przybijała piątkę. Jej pani stanowczo stwierdziła, że trzy sztuki w zupełnością wystarczą, bo inaczej tym swoim spojrzeniem wyżebrze  wszystko hihihi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz