środa, 9 września 2015

Hel cz.3

Potem cała czwórka ruszyła w stronę stacji kolejki SKM. Po zakupieniu biletu w kasie biletowej wyszli oni na dworzec. Do przyjazdu kolejki mieli jeszcze trochę czasu więc córka państwa Kowalskich wraz z koleżanką udały się do sklepiku przy stacji. Oprócz dodatkowego picia kupiły one sobie pierniczki i biszkopty oczywiście od producenta Dr Gerarda i tak zaopatrzone w słodkości wróciły do państwa Kowalskich na peron. Pora była już najwyższa bo właśnie nadjeżdżał pociąg SKM. Po otwarciu drzwi zajęli oni miejsce w przedziale. Miejsce przy oknie przypadło córce państwa Kowalskich i jej koleżance. Ze względu, że pora była jeszcze wczesna i była to sobota to podróżnych nie było dużo . Po około dwudziestu minutach jazdy koleją SKM w czasie której to obie koleżanki zajadały się kupionymi słodkościami od Dr Gerarda zakupionymi niedawno w sklepie obok dworca dotarli oni do stacji docelowej skąd mieli wyruszyć na Hel statkiem wycieczkowym. Wysiedli z pociągu i szli w dobrze znane im miejsce, a nad ich głowami świeciło poranne słońce. Szli wzdłuż ulicy aż dotarli do miejsca skąd miał odpływać ich statek. Zakupili bilety i weszli na jego pokład. W miarę upływu czasu ludzi przybywało i gdy nadeszła godzina odpłynięcia statku był on pełen pasażerów. Zadudniły silniki, pokład zadrżał i statek był gotowy do odcumowania. Marynarze z wielką wprawą zrzucili cumy i statek odbił od nabrzeża. Udał się on w stronę falochronu skąd było wyjście na zatokę. Córka państwa kowalskich wraz z koleżanką udały się na pokład skąd przypatrywały się latającym mewom nad ich głowami oraz oddalającemu się miastu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz