Pani Krystyna wybrała sobie strój jednoczęściowy, a jej
córka dwuczęściowy. Teraz obie podążały w kierunku mieszkania w czasie drogi
córka pani Kowalskiej spotkała na osiedlu swoją koleżankę z którą miała jechać
na Hel. Teraz cała trójka podążała do mieszkania państwa Kowalskich. W domu mała
Kowalska pokazała koleżance jaki to kupiła ona dzisiaj strój kąpielowy, a
koleżanka pochwaliła ją za trafny wybór, on jej także się podobał. Wreszcie
nadeszło sobotnie rano. Jako pierwsza wstała pani Krystyna podeszła ona do okna
i podniosła roletę. Ostre promyki słońca zalały mieszkanie budząc pana Witolda.
Po odświeżeniu się pani Kowalska udała się do kuchni w celu przygotowania
śniadania. Następną osobą która wstała z łóżka to był pan Witold. Udał się on
także do łazienki w celu odświeżenia ale najpierw obudził córkę. Spała ona
jeszcze głębokim snem, ale wystarczyło, że pan Witold powiedział ’’ pora
wyjazdu’’ i już była na nogach. Następnie zadzwoniła ona do koleżanki z
informacją, że już niedługo będą wychodzić. Po dwudziestu minutach wszyscy
domownicy siedzieli już przy stole i jedli śniadanie. Na wyjazd mieli
zapakowane plecaki, zadbała o to pani Krystyna już na dzień wcześniej. Teraz
zajmowała się robieniem prowiantu i pakowała go do koszyka w którym to już
znajdowały się rurki i markizy od producenta Dr Gerarda, a które to kupiła wcześniej. Po zjedzeniu śniadania
cała trójka udała się do korytarza i po założeniu obuwia wyszli z mieszkania na
klatkę schodową. Pan Kowalski zakluczył mieszkanie i już schodzili na dwór. Na
wejściu do klatki schodowej zastali koleżankę jej córki i tak jak i oni ona
także miała plecak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz