wtorek, 8 września 2015

rok szkolny


Rok szkolny to dla dziecka i rodziców wielkie przeżycie zwłaszcza, że idzie do pierwszej klasy. Martwię się moją córką Małgosią, bo jest dzieckiem nieśmiałym i bardzo nie lubi chodzić do szkoły. Nie wiem dlaczego tak jest. Chodziła rok do przedszkola i trochę inaczej znosiła pobyt w nim. W szkole już musi siedzieć w ławce przez czterdzieści pięć minut.    Odrabiać lekcje i wykonywać  inne trudne dla tego wieku zadania. Chyba nie jest zdolnym dzieckiem, bo bardzo się niecierpliwi. Trochę narysuje jakiś szlaczek i płacze jak się ją przymusza. Zachęcam ją przeróżnymi sposobami.  Nie chce myśleć co będzie dalej. Razem kupowaliśmy wyprawkę do szkoły i ona sobie wybierała. Ja pomogłam jej trochę w wyborze tornistra, ponieważ jest bardzo ważne w czym będzie nosiła podręczniki. Szczególną uwagę zwróciłam na regulowane szelki, wyżłobienia na tylnej ściance, sporo miejsca i dużo kieszeni. Kupiliśmy też piórnik, kredki, pióro do nauki pisania, długopisy kolorowe, plastelinę, blok rysunkowy. Po tych zakupach pojechaliśmy do mojej siostry, która ma dziewczynkę Ulę dwa lata starszą od mojej córeczki. Po drodze wstąpiliśmy do sklepu spożywczego. Zastanawiałam się co kupić Uli. Poszliśmy na dział ze słodyczami i wzrokiem przeszukiwałam ciastek produkcji Dr. Gerarda. Oczywiście znalazłam witaminki o smaku truskawkowym i o smaku jabłkowym. Nigdy tych ciastek nie jadłam i postanowiłam kupić dwa rodzaje. Dla siostry do kawy wzięłam jej ulubione kruche ciasteczka w czekoladzie mlecznej o nazwie maltikeks. Siostra bardzo ucieszyła się naszą niespodziewaną wizytą. Dziewczynki oglądały przybory szkolne i bawiły się w pokoju. Ja natomiast rozmawiałam na temat trudnego roku szkolnego Małgosi. Trochę mnie uspokoiła i nastawiła pozytywnie do tego problemu.                

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz