piątek, 5 sierpnia 2016

tarta z pomarańczami na krakersach



Moja babcia bardzo lubi owoce, a w szczególności pomarańcze. Właśnie wczoraj do nas przyjechała z dziadkiem na parę dni. Postanowiłam jej zrobić pomarańczową niespodziankę. Zamiast piec kruche ciasto, to do deseru użyłam moje ulubione krakersy. Wyszła tarta pomarańczowa bez pieczenia.
Składniki;
paczka krakersów Dr. Gerarda
1 masło ekstra
Masło lekko rozpuścić i wsypać drobno pokruszone krakersy. Wyrobić ciasto i dokładnie wylepić wcześniej przygotowaną tartę.
Masa budyniowa
Pół litra mleka, 2 łyżki masła, budyń śmietankowy, 1 łyżeczka mąki kartoflanej, 2 łyżki mąki pszennej, cukier waniliowy, 2 jajka. Z podanych składników ugotować budyń. Dodatkowo trzy pomarańcze, dżem brzoskwiniowy, galaretkę pomarańczową. Dżem zmiksować dodać suchą galaretkę i mieszać do całkowitego rozpuszczenia się galaretki. Złożenie tarki pomarańczowej. Na ciasto z krakersów wyłożyć zimny budyń, poukładać pokrojone pomarańcze i zalać dżemem z galaretką. Wstawić do lodówki na parę godzin. Ukroiłam babci i dziadkowi ciasto do kawy. Była zaskoczona ciekawym wyrobem. Najbardziej zainteresował ją spód deseru. Musiałam jej wszystko wytłumaczyć jak zrobiłam. Bardzo lubię rozmawiać z babcią i dziadkiem. Zawsze mają dla mnie czas i wytłumaczą mi skomplikowane życiowe sprawy. Często się spotykamy, ponieważ mieszkają niedaleko z moimi rodzicami. Z mężem kupiliśmy działkę koło lasu i wybudowaliśmy domek. Sąsiadujemy z młodym małżeństwem też niedawno wybudowanym. W przyszłym roku  planujemy robić ogrodzenie.  Ja jestem na macierzyńskim, bo mam malutką trzymiesięczną Kasie. Mąż jeździ tirami za granice i przyjeżdża po kilku dniach. W zależności do jakiego kraju wyjeżdża.   Nie lubię być sama,a nawet trochę się boje. Na moją prośbę zjawiają się dziadkowie i mi towarzyszą do momentu aż mąż przyjedzie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz