Z Gdańska wraz z dużą grupą młodzieży przyjechaliśmy autokarami
na Światowe Dni Młodzieży do Krakowa. Rozbiliśmy namioty na polu namiotowym
pośród młodzieży z całego świata. Uczestniczyliśmy w uroczystościach z udziałem Piotra naszych
czasów. Na czuwaniu z soboty na niedzielę zostało miliony ludzi. Słuchaliśmy
pięknych koncertów i czynnie braliśmy udział w modlitwach. Nocą zachciało mi
się coś słodkiego i wyjęłam dwie ostatnie paczki ciastek Dr. Gerarda krakersy i
ciasteczka śmietankowe. Wzięłam sobie po dwa z każdej paczki, a resztę dałam w
obieg do poczęstowania się. Po niedługim czasie zwrócili mi puste opakowania,
które wcisnęłam do plecaka. Dopiero o
godzinie trzeciej nad ranem położyłam się na kalimacie i zasnęłam na trzy
godziny. Moje koleżanki jeszcze spały, a ja spokojnie leżałam by je nie
obudzić. Kalimaty byłuy rozłożone ciasno jeden obok drugiego, aby zmnieściło
się jak najwięcej osób. Nawiązaliśmy kontakt z młodzieżą za granicy. Uczyliśmy
ich jak się mówi dzień dobry oraz inne podstawowe słowa. Na ich twarzach wciąż
gościł uśmiech i zadowolenie z udziału w
zjeździe młodzieży. W Brzegach koło Krakowa było ponad dwa i pół miliona ludzi.
Po skromnym śniadaniu z bułki z serem i popiciu wodą czekaliśmy na przyjazd Papieża Franciszka. Z mikrofonów
płynęła spokojna religijna muzyka. Wreszcie Ojciec Święty przejeżdżając między
sektorami witał się z młodzieżą. Mieliśmy możliwość z bliska pozdrowić naszego
gościa. Piękna uroczysta msza wraz z muzycznymi występami wpłynęła na mnie
kojąco. Jeszcze tyle spontanicznych uśmiechów w swoim krótkim życiu nie
widziałam. Na koniec Papież ogłosił, że w państwie Panama w 2019 roku odbędzą
się następne Światowe Dni Młodzieży. Wybuchła głośna radość panamskiej
młodzieży i ich duchownych przedstawicieli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz