Witam.
U nas jak świeci słońce to świeci, a jak zacznie padać to pada i pada. I tak
teraz jest u mnie za oknem. Dzieciaki poszły do swoich znajomych, mąż pojechał
na wieś do rodziców. A ja sama w domu ze stosem nieumytych naczyń. W łazience stos
ubrań do prania. Wszędzie bałagan. Patrzeć na to nie mogę, ale i sprzątać mi
się nie chce. No chyba dopadła mnie chandra. Włączyłam telewizor, ale i w nim
nic ciekawego nie ma. Same wakacyjne powtórki. Zrobiłam sobie mocnej kawy i
patrząc na szyby pokryte dużymi kroplami deszczu, myślałam o wszystkim i o
niczym. Dopadła mnie chęć zjedzenia coś słodkiego . Zaczęłam przewracać w
szafkach, ale i tam nic nie było takiego co by mnie pocieszyło. Przypomniałam
sobie , że ostatnio dostałam od męża zapakowany słodki podarunek, ale do tej
pory nie było okazji go otworzyć. Odnalazłam go w barku i z niecierpliwością
zerwałam kolorowy papier. Od razu się uśmiechnęłam . Znalazłam w nim kruche
ciastka mojej ulubionej firmy ,,Dr Gerard”. Mąż kupił mi Kremisie oraz Witaminki
truskawkowe. Pomyślałam , że chyba będę jednak żyła. Usiadłam z ciasteczkami do
swojej już przestygniętej kawy i zaczęłam ze smakiem zajadać. Po prostu niebo w
ustach. Jadłam i popijałam kawę. Czułam jak nie wiem skąd nabieram siły.
Wstałam włączyłam muzykę i zaczęłam zmywać naczynia. Nawet zaczęłam podśpiewywać.
Świat już nie był taki szary, bury i
ponury. Posprzątałam, poprałam i zrobiłam zakupy. Idąc w deszczu uśmiechałam
się do siebie. Wieczorem wraz z rodziną zasiedliśmy do późnego obiadu , a na
środku gościły kruche ciasteczka,, Dr Gerard”, to one dodały mi siły i dzięki
nim świat stał się kolorowy pomimo
deszczowego dnia. Polecam je na chandrę. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz