Tak jak pisałam w poprzednim poście spodziewam się gości. Mają
jutro przyjechać na odpust, który jest w naszej parafii. Właśnie skończyłam
przekładać masami dwa ciasta. Teraz planuje zrobić dwie sałatki jedną
chrzanową, a drugą egzotyczną. Dostałam ten przepis od mojej najlepszej
koleżanki. Będę ją robiła pierwszy raz i myślę, że też będzie tak smaczna jak u
przyjaciółki. Jadłam tą sałatkę dokładnie dwa tygodnie temu, gdy byłam u niej
na urodzinach. Często wymieniamy się różnymi przepisami i doświadczeniami w
gotowaniu. Na obiad zaplanowałam tradycyjnie rosół, a na drugie roladki z
piersi kurczaka z szynką i serem żółtym. Te przygotowałam sobie w sobotę, by
mieć więcej czasu na drugi dzień. W południe przyjechali zapowiedziani goście.
Najpierw przyjechała siostra z mężem i dwiema córkami, a za chwilę zaparkował
brat samochód na podwórku. Wysiadła bratowa jakaś grubsza niż zwykle, a za nią
wyskoczył ich synek. Po zaproszeniu gości do salonu podążyłam do kuchni.
Siostra pomogła mi przy wydawaniu uroczystego obiadu. Zawsze mogę liczyć na
sprawną pomoc w rodzinie przy tego typu sprawach. Po obiedzie bratowa
obwieściła nam, że będzie miała dziecko. Jest już w piątym miesiącu ciąży i
czuje się bardzo dobrze. To dlatego wydawała mi się grubsza niż zwykle.
Cieszyliśmy się z nią ich oczekiwaniem na potomstwo. Ja zawsze chciałam mieć
trójkę dzieci. Niestety mam tylko jedną córkę i nie dane mi na razie doczekać
się radosnej nowiny o poczęciu nowej istoty. W końcu przyszła pora na kawę i
ciasta. Jedni pili kawę rozpuszczalną ze śmietanką, a drudzy pili kawę mieloną.
Ja osobiście wolę tradycyjnie tą drugą kawę. Na talerzyki położyłam nasze
ulubione ciastka Dr. Gerarda o nazwie witaminki. Dzieciom podobały się wesołe
minki na tych ciasteczkach i często podchodząc częstowały się. Na szczęście
miałam jeszcze pryncypałki i biszkopciki Dr. Gerarda i dopełniłam talerzyk tymi
smakołykami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz