Ach te komary wszędzie ich pełno. Na wiosnę założyliśmy
moskitiery tam, gdzie otwieramy okna. Już cieszyliśmy się, że w tym roku nie
będą nam dokuczać. Wprawdzie jest ich znacznie mniej lecz pojedyncze przyfruną
i nie dadzą spać w nocy. Córka ma uczulenie na te owady. Po każdym ukąszeniu ma
spuchnięte miejsce i musi brać lekarstwa
alergiczne. Przemywam spirytusem ślady po wizycie komara. Robiliśmy grilla i
one wtedy atakowały ze zdwojoną siłą. Pomimo smarowania olejkiem lawendowym,
waniliowym oraz przeróżnymi preparatami usłyszanymi od sąsiadów. Nic ich nie
zniechęca przed dokuczaniem. Było nas cztery pary i troje dzieci. Każdy coś
przyniósł do jedzenia lub do picia. Siostra kupiła przepyszne kruche ciasteczka
w czekoladzie mlecznej maltikeks, witaminki truskawkowe i witaminki jabłkowe.
Wszystkie te smakołyki były produkcji mojego ulubionego Dr. Gerarda. Jeszcze
nie jadłam tych kruchych ciasteczek z uśmiechniętymi minkami. Dzieci co chwilkę
częstowały się nimi. Właśnie te ciastka Szybko znikły z talerzyków. To świadczy
o ich dobrym wykonaniu. Inne łakocie utrzymały się nieco dłużej. Wieczorem goście
rozeszli się do swoich domów. Ja z córką Małgosią i mężem wzięliśmy się za
sprzątanie. Sprawnie nam to szło, bo córka przynosiła. Ja myłam, a mąż wycierał
naczynia. Miałam dwóch pomocników, których chciałam wykorzystać. Zresztą nie
lubię brudnych garów zostawiać na następny dzień. Po pół godzinnym sprzątaniu
usiadłam w kuchni i zaparzyłam sobie mocnej herbaty. Lubię w ten sposób
zrelaksować się przed spaniem. Czekając na wolną łazienkę czytałam ciekawą
książkę. Za tydzień pójdziemy do znajomych na grilla. Planuję wziąść ze sobą ciastka
firmy Dr. Gerarda, ale jeszcze nie wiem jakie. Na pewno w sklepie coś wymyślę. Najbardziej
z tego powodu ucieszona jest Małgosia, bo będzie miała koleżankę do zabawy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz