poniedziałek, 10 października 2016

Słodycze na deszczowe dni


Deszcz budził Martę w nocy kilkakrotnie, głuchym, jednostajnym dudnieniem w okno dachowe. Marta ma je tuż nad łóżkiem – stąd ten niespokojny sen. Rano dla odmiany obudziła ją siostra: Ola, gdy sprzątała swoje posłanie. Marta postanowiła poleżeć jeszcze chwilę, niespokojnie rozmyślając, że za godzinę trzeba będzie wyjść na deszcz. Gdyby to był dzień wolny od szkoły – to żaden problem – dziewczyna lubi wsłuchiwać się w dźwięczenie kropel o szyby i parapet. Ma to na nią pozytywny, kojący wpływ. Jednak świadomość, że za chwilę trzeba będzie wyjść na zewnątrz i znosić niepogodę niesie ze sobą przygnębienie i frustrację u dziewczyny. Na domiar złego mama nastolatki wtargnęła do sypialni i nakazała Marcie natychmiast wstać z łóżka. Nie ma odwlekania. Jak jest obowiązek, to trzeba wstać i już. Mama usiłując wpoić córce podstawowe zasady odpowiedzialnego funkcjonowania atakowała ją podniesionym głosem, głosem nie znoszącym sprzeciwu. Marta zwlokła się z łóżka i poszła do łazienki. Mama nastolatek wówczas dopiero zdała sobie sprawę, że być może za ostro potraktowała młodszą córkę. Dziewczyna nie ma łatwo a przecież stara się jak może. Ażeby dotrzeć do szkoły ma taki kawał drogi. Wstać musi wcześniej niż dzieci z miasta. I Ola i Marta nie mają zbyt łatwo. Rozmyślając w ten sposób postanowiła w przyszłości łagodniej egzekwować posłuszeństwo u córek. Dla ocieplenia swego surowego wizerunku przygotowała dziewczynkom do szkoły na drugie śniadanie po pysznym Pryncytorciku marki Dr Gerard. Niech małolaty mają trochę radości w ten szary, deszczowy dzień. Chwilę się wahała ale w końcu dorzuciła jeszcze córkom Ciastka francuskie posypane sezamem od Dr Gerarda. Raczej nie będzie to przesada, wręcz przeciwnie – dodatkowy zastrzyk energii dla zmęczonych, przemarzniętych dziewczynek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz