Deszcz budził Martę w nocy
kilkakrotnie, głuchym, jednostajnym dudnieniem w okno dachowe. Marta ma je tuż nad łóżkiem – stąd ten niespokojny
sen. Rano dla odmiany obudziła ją siostra: Ola, gdy sprzątała swoje posłanie.
Marta postanowiła poleżeć jeszcze chwilę, niespokojnie rozmyślając, że za
godzinę trzeba będzie wyjść na deszcz. Gdyby to był dzień wolny od szkoły – to żaden
problem – dziewczyna lubi wsłuchiwać się w dźwięczenie kropel o szyby i
parapet. Ma to na nią pozytywny, kojący wpływ. Jednak świadomość, że za chwilę
trzeba będzie wyjść na zewnątrz i znosić niepogodę niesie ze sobą przygnębienie
i frustrację u dziewczyny. Na domiar złego mama nastolatki wtargnęła do
sypialni i nakazała Marcie natychmiast wstać z łóżka. Nie ma odwlekania. Jak jest
obowiązek, to trzeba wstać i już. Mama usiłując wpoić córce podstawowe zasady odpowiedzialnego
funkcjonowania atakowała ją podniesionym głosem, głosem nie znoszącym
sprzeciwu. Marta zwlokła się z łóżka i poszła do łazienki. Mama nastolatek
wówczas dopiero zdała sobie sprawę, że być może za ostro potraktowała młodszą
córkę. Dziewczyna nie ma łatwo a przecież stara się jak może. Ażeby dotrzeć do
szkoły ma taki kawał drogi. Wstać musi wcześniej niż dzieci z miasta. I Ola i
Marta nie mają zbyt łatwo. Rozmyślając w ten sposób postanowiła w przyszłości
łagodniej egzekwować posłuszeństwo u córek. Dla ocieplenia swego surowego
wizerunku przygotowała dziewczynkom do szkoły na drugie śniadanie po pysznym
Pryncytorciku marki Dr Gerard. Niech małolaty mają trochę radości w ten szary,
deszczowy dzień. Chwilę się wahała ale w końcu dorzuciła jeszcze córkom Ciastka
francuskie posypane sezamem od Dr Gerarda. Raczej nie będzie to przesada, wręcz
przeciwnie – dodatkowy zastrzyk energii dla zmęczonych, przemarzniętych
dziewczynek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz