piątek, 14 października 2016

pryncytorcik na długie wieczory.



Podczas porządków w szafach przypomniałam sobie o zaczętej robótce na drutach. Był to kolorowy sweterek dla córki Małgosi. Wieczory są coraz dłuższe i z przyjemnością wrócę do zaczętej pracy. Bardzo lubię przez zimę robić na drutach lub szydełku. Jako mała dziewczynka widziałam jak mama zawsze coś wyczarowała na drutach. Przeważnie co roku miałam od niej nowy sweterek lub czapkę. Zainteresowałam się tą pracą i mama dała mi druty, z którymi nie mogłam sobie na początku poradzić. Upłynęło dość dużo czasu, aż w końcu pojęłam zasady machania drutami. Natomiast z robieniem na szydełku nie miałam  żadnych problemów. Polubiłam robótki ręczne, ponieważ uspakajają mnie. Wypoczywam od pracy fizycznej, a jednocześnie mam satysfakcje z każdej zrobionej rzeczy. Mama jest starszą kobietą i już od dawna nic nie dzierga. Na pewno cieszą ją moje hobby. W zeszłym roku zrobiłam czapkę i szaliczek córce. Małgosia ma pięć lat i chodzi do przedszkola. Jeszcze nigdy nie robiłam skarpetek wełnianych. Postanowiłam kupić sobie druty i wyszukać w komputerze zasady wykonywania skarpet. Moje koleżanki dziwią się, że robię różne rzeczy jak można wszystko kupić.  Pewnego razu przyszła do mnie koleżanka bez wcześniejszej zapowiedzi.  Właśnie siedziałam z córką w kuchni i zwijałam włóczkę.  Ucieszyłam się z jej wizyty, ale nic nie miałam do kawy. Zaraz wysłałam męża, żeby w pobliskim sklepie kupił coś słodkiego.  Za pół godziny przyniósł Ciastka francuskie posypane sezamem i Pryncytorcik marki Dr. Gerarda. Ja rzadko piekę dlatego w razie potrzeby przeważnie kupuje słodycze od tego producenta. Wszyscy je uwielbiamy, ponieważ mają wyjątkowy smak. Przy różnych okazjach goszczą na moim stole. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz