piątek, 14 października 2016
Wyprawa na ryby
To
było w środku tygodnia gdy pan Witold był już po pracy i po obiednim posiłku,
siedział on w fotelu i w jednej ręce trzymał książkę, którą to czytał, a drugą
sięgał do miseczki gdzie znajdowały się pryncypałki i kremisie od jego zdaniem
najlepszego producenta łakoci jakim jest niewątpliwie producent Dr Gerard. Raz
po raz je chrupał gdy nagle zabrzęczał telefon. Pan Witold niechętnie odłożył
książkę na ławę i przerwał chrupanie łakoci. Przez chwilę zastanowił się, a
któż to może dzwonić i sięgnął ręką po telefon. Nacisnął klawisz odbierający
połączenie i przyłożył telefon do ucha. Odezwał się dobrze mu znany głos, to
dzwonił jego kolega. W trakcie rozmowy jaką prowadzili obaj panowie można było
wywnioskować, że dotyczy ona wędkowania. Tak było rzeczywiście, dotyczyła ona
właśnie tego. Kolega pana Witolda wybiera się w najbliższą sobotę na ryby i
dzwonił z propozycją aby na nie pojechali obaj. Pan Witold nie zastanawiając
się długo wyraził zgodę gdyż wędkowanie to było jego hobby . W trakcie rozmowy
obaj panowie ustalili jeszcze, że na ryby pan Witold zaprosi jednego kolegę i
pojadą jego samochodem. Teraz po odłożeniu słuchawki pan Witold wyszukał numer
do swojego drugiego kolegi i to on dzwonił z zaprosinami. Jego kolega tak jak i
on ochoczo wyraził zgodę na wyjazd. Po skończonej rozmowie pomyślał on trzeba
będzie przeglądnąć moją skrzyneczkę czy tam wszystko w porządku z rzeczami do
wędkowania, ale to zrobię jutro i powrócił do czytania książki, którą to tak
nagle musiał przerwać oraz do chrupania ciach od Dr Gerarda.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz