środa, 12 października 2016

Trick śmietankowy.

Trick śmietankowy.


Wczoraj mieliśmy wizytę u specjalisty ortopedy. Wstałam rano i zaczęłam szykować wszystkie potrzebne mi dokumenty na badania. Śniadanie, budzenie dzieciaków i jedziemy. Tylko, że to wcale nie takie proste najpierw trzeba się dostać na PKS. Kiedy już doszliśmy i zakupiłam bilety pozostało poczekać aż autobus dojedzie. A tu na minutę przed odjazdem komunikat z głośnika, że w dniu dzisiejszym nasz kurs zostaje odwołany i trzeba czekać za następnym ze czterdzieści minut. Fajnie się zaczyna a lekarz przyjmuje do trzynastej, godzina drogi autobusem do tego dwadzieścia minut dojścia do szpitala no ale mamy w zapasie dobrą godzinę. Czekamy trochę zniecierpliwieni, trzeba było przebić bilety i już podjechał kolejny autobus dobrze, że ten dotarł na czas, choć leciał z trasy. W dodatku dalekobieżny. Pełen autokar. Teraz biegniemy na wizytę do specjalisty. Kiedy weszliśmy miałam cichą nadzieję, że kolejki już nie będzie bo przecież jest już jedenasta. A to niespodzianka przed nami czarno na korytarzu ponad czterdzieści osób czeka na przyjęcie lub po zdjęciu RTG. Jakiś koszmar dzisiaj. O co chodzi, ludzie z malutkimi dziećmi z bardzo daleka przyjechali i czekają w takiej kolejce. Robi się bardzo nieprzyjemnie zaczynają się przepychać. Ja usiadłam z dzieciakami z boku i czekałam w kolejce aż nadejdzie nasza pora. Po dwóch godzinach oczekiwania zrobiliśmy się głodni. Dobrze, że zabrałam ze sobą zakupione wcześniej KREMISIE w mlecznej czekoladzie pyszne herbatniki z misiami czekoladowymi dr Gerarda. Po prostu pychotka miałam tylko jedną sztukę batonika śmietankowego TRICK od dr Gerarda. Udało nam się przetrwać ten koszmar. Siedzieliśmy do siedemnastej. Pierwszy raz nam się to zdarzyło. Następna wizyta za ponad pół roku może nie będzie tak źle.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz