środa, 12 października 2016

Opieka nad małym chłopcem

Witam. Większość z nas lubi , kiedy jest lato. Niestety, ale i takie mamy miesiące , kiedy jest deszczowo, zimno. Po takich dniach w końcu wyszło upragnione słońce. Postanowiłam , że wybiorę się na zakupy. Zapasy się pokończyły, a dzieci upominają się o coś słodkiego. W sklepie kupiłam trochę słodyczy  firmy ,,Dr Gerard”. W koszyku znalazły miejsce Kremisie, Pryncypałki oraz Andruty kokosowe. Moje łasuchy będą zadowolone z takiego wyboru. Po powrocie do domu, zajęłam się przygotowaniem obiadu. Kiedy krzątałam się po kuchni , usłyszałam dźwięk dzwonka do drzwi. Myślałam , że może to listonosz. W drzwiach stała jednak koleżanka ze swoim sześcioletnim synkiem. Zaprosiłam ją do środka. Jednak ona nie miała czasu. Zapytała mnie tylko, czy mogłabym zająć się jej synkiem przez kilka godzin, bo w przedszkolu panuje jakaś epidemia, a ona w pracy ma ważne spotkanie. Oczywiście się zgodziłam i zaprosiłam małego Kacperka do środka. Chłopiec był uśmiechnięty, a w ręku trzymał mały samochodzik . Posadziłam go przy stole,. Zrobiłam soczek i podałam  kruche ciasteczka ,,Dr Gerarda”. Mały był zachwycony i z wielkim apetytem pałaszował Andruty kokosowe i Kremisie. Szybko skończyłam przygotowywanie obiadu i zaproponowałam wyjście na dwór. Poszliśmy na plac zabaw. Był naprawdę ciepły dzień. Kacper biegał i co chwilę przynosił mi kolorowe liście oraz kasztany. Po dwóch godzinach wróciliśmy do domu na obiad. Moje dzieci także były już w domu, więc one zajęły się chłopcem. Po południu koleżanka przyszła odebrać małego, który wcale nie miał ochoty wracać do domu. Koleżanka w ramach podziękowania przyniosła mi kilka paczek ciasteczek ,,Dr Gerarda”. Wiedziała co lubimy. Jeszcze razem wypiłyśmy kawę i poszła z synem do domu. A ja mogłam sobie usiąść przy komputerze i przejrzeć stronę internetową ,,Dr Gerarda” i deserotekę. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz