środa, 12 października 2016

„Kontynuacja wycieczki z Dr Gerardem w plecaku.”


Po zajechaniu autokaru pod ośrodek, w którym mieliśmy spędzić dwie nocki, wypakowaliśmy bagaże z bagażnika i grzecznie poszliśmy do przydzielonych nam pokoi.

O godzinie 15:00 wszyscy udali  się do stołówki na zaplanowany obiad  „przepyszny rosołek i drugie danie”. W trakcie obiadu, koordynator wycieczki przedstawił plan zajęć na całe trzy dni. Na dobry początek spacer nad morze, by spalić kalorie po obiadku i przywitać się z morzem.

Po kolacji miała odbyć się na stołówce zabawa integracyjna przy zespole muzycznym.

Przed wyjściem nad morze zrewidowałem słodką rezerwę Dr Gerarda i okazało się, iż podróż pochłonęła sporą część zapasów. Całkiem dobrze się złożyło, że  na trasie ośrodek-morze mijaliśmy market i w drodze powrotnej postanowiliśmy uzupełnić wszelkie braki. Jak fajnie, że Dr Gerard również wybrał się nad morze, gdyż na regałach trafiliśmy na TRICK ŚMIETANKOWY, TRICK KAKAOWY i kilka innych. Na początek kupiliśmy po kilka opakowań, bo skoro w pokoju miałem jeszcze PRYNCYPAŁKI i ANDRUTY KOKOSOWE na wieczorek spokojnie powinno nam wystarczyć.

Wyjście nad morze okazało się bardzo owocne. Nawdychaliśmy się jodu, zamoczyliśmy nogi co niektórzy, pospacerowaliśmy przy delikatnie wzburzonych falach i narobiliśmy mnóstwo fotek.

Rekreacyjny spacer nad morze dodał nam siły i wigoru. Kolacja nawet lepiej smakowała, a na wieczorku sprawniej nogi przemieszczały się po parkiecie.

O słodkościach Dr Gerarda już nie wspomnę. W trakcie krótkich przerw w tańcach smakowały wybornie przy kawie , herbacie lub soku.

Cały dzień był pełen wrażeń i zakończony tanecznym krokiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz