Po zajechaniu autokaru pod ośrodek, w którym mieliśmy spędzić
dwie nocki, wypakowaliśmy bagaże z bagażnika i grzecznie poszliśmy do
przydzielonych nam pokoi.
O godzinie 15:00 wszyscy udali się do stołówki na zaplanowany obiad „przepyszny rosołek i drugie danie”. W trakcie
obiadu, koordynator wycieczki przedstawił plan zajęć na całe trzy dni. Na dobry
początek spacer nad morze, by spalić kalorie po obiadku i przywitać się z
morzem.
Po kolacji miała odbyć się na stołówce zabawa integracyjna przy
zespole muzycznym.
Przed wyjściem nad morze zrewidowałem słodką rezerwę Dr
Gerarda i okazało się, iż podróż pochłonęła sporą część zapasów. Całkiem dobrze
się złożyło, że na trasie ośrodek-morze
mijaliśmy market i w drodze powrotnej postanowiliśmy uzupełnić wszelkie braki.
Jak fajnie, że Dr Gerard również wybrał się nad morze, gdyż na regałach
trafiliśmy na TRICK ŚMIETANKOWY, TRICK KAKAOWY i kilka innych. Na początek
kupiliśmy po kilka opakowań, bo skoro w pokoju miałem jeszcze PRYNCYPAŁKI i
ANDRUTY KOKOSOWE na wieczorek spokojnie powinno nam wystarczyć.
Wyjście nad morze okazało się bardzo owocne. Nawdychaliśmy
się jodu, zamoczyliśmy nogi co niektórzy, pospacerowaliśmy przy delikatnie
wzburzonych falach i narobiliśmy mnóstwo fotek.
Rekreacyjny spacer nad morze dodał nam siły i wigoru. Kolacja
nawet lepiej smakowała, a na wieczorku sprawniej nogi przemieszczały się po
parkiecie.
O słodkościach Dr Gerarda już nie wspomnę. W trakcie krótkich
przerw w tańcach smakowały wybornie przy kawie , herbacie lub soku.
Cały dzień był pełen wrażeń i zakończony tanecznym krokiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz