Pryncypałki.
Na
dworze plucha i wiatr. A mnie złapało przeziębienie i nic mi się
nie chce robić i nie ma mowy abym w ogóle gdziekolwiek wychodziła
z cieplutkiego domku. A tu przyszedł weekend i coś chce nam się
słodkiego. Poszukiwania po szafach co by przygotować dobrego z
tego co w nich się znajduje. Bo oczywiście nie ma chętnych na
zakupy. Znaleźliśmy kilka może z połowę paczki pryncypałki
od DR GERARDA i biszkoptów morelowe
śmietankowych od DR GERARDA oraz kilka krówek śmietankowych.
To już oznaczało, że początek mamy dobry czyli spód ciasta nam
się uda. Nie dawno jak była promocja na sery w jednym z super
marketów zakupiłam wiaderko sera białego niech leży może się
przyda i właśnie nadeszła ta chwila aby je użyć. Także do
dzieła zrobiłam sernik. Biszkopty i pryncypałki pogniotłam do
tego wkroiłam kilka krówek i rozgrzałam w rondelku połowę masła
i zalałam tym tą masę. Ugniotłam i mamy pyszny spód. Wyłożyłam
nim tortownicę i tak gdzieś na trzydzieści minut do lodówki.
Teraz
ser wiaderko wyłożyć do miski i do tego gdzieś około szklanka
cukru pudru choć na koniec dosładzałam. Zmiksować do tego dałam
trzy śmietano fiksy to też zależy od firmy i wcisnęłam trochę
cytryny do przełamania tej słodyczy. Zmiksowałam potem dołożyłam
śmietanę kremówkę i dwa śmietano fiksy aby się dobrze ubiło.
Wymieszać aby się połączyło z serem. Gotowe. Na spód
biszkoptowy wyłożyłam owoce akurat miałam puszkę brzoskwiń
pokroiłam je na małe kawałki. Na owoce kładziemy masę serową
wygładzamy. Dekorujemy wierzch naszego ciasta czekoladą gorzką lub
brzoskwiniami albo kilkoma biszkoptami. Pyszne ciasto gotowe choć
trzeba kilka godzin poczekać zastygnie w lodówce. Muszę
powiedzieć choć z niczego przepyszne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz