Witam.
Po powrocie ze sklepu i zakupach mogę dokończyć moją opowieść. Do herbatki
kupiłam najsmaczniejsze rurki i markizy firmy ,,Dr Gerard”. Wspominałam o
starym zeszycie i opowiadaniu o niechcianej miłości. Dziewczyna zakochała się,
choć wiedziała, że nie powinna. Bo to nie był czas na miłość. Nie chciała ranić
sienie ani jego. Lecz serce nie sługa. Kiedy dziewczyna wróciła do domu po
spotkaniu na wzgórzu, dostała poważnego krwotoku z nosa. Rodzice szybko wezwali
karetkę. Dziewczyna wylądowała w szpitalu. Okazało się , że mężczyzna był u niej
każdego dnia. Dowiedział się od jej rodziny o jej chorobie. Nie zrobnie chciała
by chłopak tak dowiedział się o jej chorobie. Postanowił mimo wszystko być przy
niej. Po jakimś tygodniu dziewczyna opuściła szpital. Od razu jak wróciła do
domu mężczyzna zabrał ją w ich ulubione miejsce. Magiczny jesienny wieczór,
magiczne miejsce, mężczyzna wyznał jej na wzgórzu , że ją bardzo kocha i
zostanie przy niej do ostatniej sekundy jej życia. I tak też się stało. Byli
nierozłączną parą. Raz szpital , raz wzgórze. Dziewczyna opisywała w swoim pamiętniku każdą
minutę, swoje cudowne i złe dni. Opisywała miny i słowa jej rodziny i pisała w
dzienniku słowa, które chciała im powiedzieć. Lecz głos w gardle zamierał,
tylko papier przyjmował wszystko. O dzienniku nikt nie wiedział, nawet jej
ukochany. Los pozwolił im się sobą cieszyć kilkanaście miesięcy. Babcia
opisywała, że takiej pary nikt jeszcze nie widział. Jej koleżanka odeszła
nagle. Jakby czuła, pożegnała się ze wszystkimi i usnęła. Swojemu ukochanemu
wręczyła pamiętnik, by wszyscy mogli go czytać. Znajdowały się w nim wiele
mądrości życiowych, wiele opisów radości ,jak i goryczy życia. To taka historia pasująca akurat na
ten miesiąc. Aby poprawić swój i Wasz humor proponuję coś słodkiego np. Patysie
firmy ,, Dr Gerard”. Pozdrawiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz