Córka miała urodziny i na tą okazję zaprosiła koleżanki ze
szkoły. Miały przyjść w sobotę po południu. W piątek po pracy robiłam ciasto i
piekłam ciasteczka orzechowe. Monika zażyczyła sobie sernik bananowy. Trudno
się dziwić, jest wyjątkowo puszysty i nie trzeba go piec.
Składniki
1kg sera homogenizowanego waniliowego, masło ekstra, 4 łyżki
śmietany kremówki, 10 dag cukru pudru, 5 łyżeczki żelatyny, galaretka
cytrynowa, sok z cytryny i starta skórka, 4 dojrzałe duże banany.
Na dekoracje 3 dojrzałe banany i 2 galaretki bananowej lub
cytrynowej. Na spód położyłam moje ulubione witAM ciastka o smaku jabłka i
rodzynek Dr. Gerarda.
Wykonanie
Masło ucieram do białości, potem wlewam sok cytrynowy, utartą
skórkę z cytryny, śmietanę kremówkę, rozgniecione banany. Wszystko miksuje, aż
powstanie jednolita masa. Żelatynę zalewam dwiema łyżkami zimnej przegotowanej
wody i podgrzewam do rozpuszczenia, galaretkę rozpuszczam w szklance gorącej
wody. Gdy galaretka lekko zacznie tężeć, to wlewam do masy. Galaretkę lepiej
wcześniej rozpuścić. Żelatynę cienkim strumieniem wlewam do masy. Na dużej
brytfance układam pyszne ciasteczka Dr. Gerarda i zalewam dodatkowo tężejącą
galaretką cytrynową rozpuszczoną w szklance wody. Na to daje przygotowaną masę
serową. Wszystko wyrównuje i wkładam do lodówki, by trochę stężało. Na wierzch
układam banany skropione sokiem i też zalewam dwiema galaretkami zrobionymi
według przepisu na drugiej stronie opakowania. To ciasto jadłam z Moniką u
mojej siostry. Właśnie córce tam bardzo smakowało. Siostra także poczęstowała
nas ciastkami, które nie zmieściły się do brytfanki. Od razu zapisałam sobie
ten przepis. Po paru miesiącach o nim zapomniałam. Dopiero dziecko upomniało się
o niego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz