Zakupy na weekend…
Trzeba kupić coś – jak zawsze… To na sobotę, na niedzielę… A tam - w sobotę to
bigos odgrzeję…Najpierw zrobię listę zakupów… A jeszcze wcześniej – przegląd
lodówki. Lista zrobiona. Ile to sklepów trzeba będzie odwiedzić? 3 – nie – 4! A
z apteką – 5. Zacznę od tego sklepu co jest najdalej… Owoce i warzywa – to
zaraz za wejściem. Jabłka, marchew, pomidory… Tutaj słodkości – cukierki,
ciastka… O! Dr. Gerard… Wspaniałe „Pasja”, smakowite „Pierniki”! Kupię po
paczce, przydadzą się… Pyszne są te produkty – bardzo je lubię! Nie tylko ja
zresztą. Wszyscy których znam je lubią. Może ktoś do mnie zaglądnie – będzie
jak znalazł! A – to „Pasji” wezmę dwie. Albo trzy! Zaglądnę na nową stronę
firmową – www.drgerard.eu/ - tam mają
ciekawe propozycje. Może jakiś pomysł mi się zwidzi… O – przetwory… Konfitura
wiśniowa… Biorę – też lubię. Na pewno się przyda! Już nawet mam pomysł na coś
ciekawego. Taki „niby mazurek”. Na spód dam ciastka, później konfiturę, jeszcze
raz ciastka. Bita śmietana przydałaby się… O, jest w sprayu. Na śmietanę
również ciastka. Jeszcze coś na wierzch… Biała polewa i posypię jeszcze drobno
pokrojonymi orzechami laskowymi. Dobra – to gonię szybko by jak najszybciej
zrobić to co wymyśliłem. Już nie mogę się doczekać kiedy będzie to gotowe!
Chyba zawinę całość w folię aluminiową… Nie, lepiej będzie w pergamin. Teraz do
lodówki – i za dwie godziny powinno być gotowe. O jasny ciasny! Tak się
spieszyłem do domu z tym słodkim pomysłem, że zapomniałem z tego wszystkiego
zrobić resztę zakupów! A – nic to… pójdę jeszcze raz. Nie po raz pierwszy – ani
pewno nie ostatni… Prawie zawsze tak jest u mnie, że jak napotkam gdzieś w
sklepie na ciastka Dr. Gerarda, to już reszta się nie liczy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz