Witam.
Wczoraj miałam ciekawą przygodę. Kiedy siedziałam sobie przy porannej kawie,
chrupiąc moje ulubione witaminki firmy ,,Dr Gerard”, zadzwonił telefon. Okazało
się, że to dzwoniła sąsiadka , prosząc bym do niej zajrzała. Umówiłam się, że
zajrzę do niej za godzinkę. I tak też było. Moja sąsiadka mieszka samotnie, od
dziesięciu lat jest wdową, nie ma rodziny. Tak się jej poukładało w życiu, że
dzieci nie mogła mieć i sama była jedynaczką. Z męża strony wszyscy
powyjeżdżali za granicę. Czasami odwiedzałam ją i pomagałam jej w niektórych
pracach domowych. Tego dnia okazało się, że miałam z nią piec ciasteczka na
jakąś szczególną okazję. Sąsiadka wybierała się do Związku Seniorów, na uroczystość.
Potrzebowała zdrowych i smacznych ciasteczek. Pani Ela wymyśliła muffiny
zbożowo-owsiane z owocami goji, jakby tego było mało to jeszcze z borówkami
liofilizowanymi. Zaciekawiła mnie nazwa liofilizowania. Pani Ela wytłumaczyła mi co to takiego. Otóż, liofilizacja
to suszenie przez wymrażanie z zachowaniem 90-100% naturalnych składników
odżywczych. Technologia ta jest stosowana na potrzeby kosmonautów, żołnierzy w
armii USA, później w alpinizmie. W tej chwili szerzej jest stosowana przy
żywności dla sportowców i w turystyce. Bardzo ciekawe. Dowiedziałam się czegoś nowego.
Przystąpiłyśmy do pracy. Na 24 muffinki
potrzebować będziemy: 1 szkl. płatków owsianych,1 szkl. płatków żytnich,2 szkl.
mąki pszennej pełnoziarnistej,2 szkl. mleka,10 płaskich łyżek cukru,100 g.
masła,4 małe jajka,2 łyżeczki proszku do pieczenia,1 łyżeczka sody,60 g jagód
goji,40 g borówki liofilizowanej. W misce mieszamy płatki żytnie i owsiane. Następnie
zalewamy je mlekiem. W rondelku rozpuszczamy masło. Odkładamy do
przestygnięcia. Do płatków dodajemy mąkę, mleko, proszek do pieczenia oraz
sodę. Dokładnie mieszamy łyżką. Na końcu dodajemy jagody i borówki, krótko
mieszamy. Przestudzone masło łączymy z jajkami i wlewamy do miski z mlekiem,
mąką, proszkiem i sodą. Powstałą masę wykładamy do 3/4 wysokości foremek w
których znajdują się papierowe foremki. Pieczemy ok. 25 min. w 180 stopniach.
Polecam, są smaczne. W podziękowaniu za pomoc dostałam je kilka do domu, ale i
tak musiałam wstąpić do sklepu po najsmaczniejsze słodycze firmy ,,Dr Gerard”,
bo moje łasuchy na nie czekały. Kupiłam witaminki i markizy . Pozdrawiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz