Dzień dobry.
Właśnie w całej mojej dzielnicy nie ma prądu. Co robić? Wziąłem lapka,
sprawdziłem, że ma naładowaną baterię, więc piszę do Was. Jest pora drugiego
śniadania. Dbam o moje zdrowie. Dlatego jem ze smakiem najlepsze i najzdrowsze
„wit’AM” firmy „dr Gerard”, ciastka na dobry dzień! Są to pełnoziarniste
ciastka zbożowe. Te moje zawierają trzy zboża, musli jabłka rodzynki. To nie
żart, one są naprawdę pyszne. Muszę dodać, ze bardzo dobrze nadają się, jako
spód do deserów i ciast bez pieczenia. W mojej rodzinie często na imprezach są
ciasta tego rodzaju. Za podłoże służą najczęściej smaczne biszkopty. Moja żona
szukając przepisów znalazła nawet taki, gdzie na blachę wykłada się pyszne
markizy od „dr Gerarda”. Ludzka pomysłowość nie zna granic. Wracając do braku
prądu muszę stwierdzić, że nie bardzo wiem, co robić w takich chwilach. Dobrze,
że mam dzieci i ich zabawki i gry planszowe oraz puzzle. W tej właśnie chwili
jem ostatnie ciasteczko, mniam mniam. W te wakacje będąc w Jastarni nauczyliśmy
dzieci grać w okręty. Każdy wieczór po kolacji graliśmy. To były cudowne
rodzinne chwile. Zastanawiam się, co robią ludzie bez prądu. Na pewno jedzą,
czytają, może sprzątają. Obawa istnieje, co będzie z lodówką. Czy się odmrozi i
czy mięso się nie popsuje? Telewizory konsole i Pc- ety nie działają. Prania i
prasowanie się nie zrobi. Nawet piece w kuchni coraz częściej są elektryczne.
Ja mam iskrownik na prąd. Na szczęście w szafie mam zapałki. To mogłem
zagotować wodę na kawę do słodkości.
W dzień wiem,
co robić, a wieczorem, gdy zmrok zapadnie? Świeczki muszę poszukać. Może dzieci
od chrztu, albo te na Kolendę.
Można wziąć
przykład z naszych dziadów, pradziadów i zadbać o przyrost naturalny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz