wtorek, 6 października 2015

Bez prądu.

Dzień dobry. Właśnie w całej mojej dzielnicy nie ma prądu. Co robić? Wziąłem lapka, sprawdziłem, że ma naładowaną baterię, więc piszę do Was. Jest pora drugiego śniadania. Dbam o moje zdrowie. Dlatego jem ze smakiem najlepsze i najzdrowsze „wit’AM” firmy „dr Gerard”, ciastka na dobry dzień! Są to pełnoziarniste ciastka zbożowe. Te moje zawierają trzy zboża, musli jabłka rodzynki. To nie żart, one są naprawdę pyszne. Muszę dodać, ze bardzo dobrze nadają się, jako spód do deserów i ciast bez pieczenia. W mojej rodzinie często na imprezach są ciasta tego rodzaju. Za podłoże służą najczęściej smaczne biszkopty. Moja żona szukając przepisów znalazła nawet taki, gdzie na blachę wykłada się pyszne markizy od „dr Gerarda”. Ludzka pomysłowość nie zna granic. Wracając do braku prądu muszę stwierdzić, że nie bardzo wiem, co robić w takich chwilach. Dobrze, że mam dzieci i ich zabawki i gry planszowe oraz puzzle. W tej właśnie chwili jem ostatnie ciasteczko, mniam mniam. W te wakacje będąc w Jastarni nauczyliśmy dzieci grać w okręty. Każdy wieczór po kolacji graliśmy. To były cudowne rodzinne chwile. Zastanawiam się, co robią ludzie bez prądu. Na pewno jedzą, czytają, może sprzątają. Obawa istnieje, co będzie z lodówką. Czy się odmrozi i czy mięso się nie popsuje? Telewizory konsole i Pc- ety nie działają. Prania i prasowanie się nie zrobi. Nawet piece w kuchni coraz częściej są elektryczne. Ja mam iskrownik na prąd. Na szczęście w szafie mam zapałki. To mogłem zagotować wodę na kawę do słodkości.
W dzień wiem, co robić, a wieczorem, gdy zmrok zapadnie? Świeczki muszę poszukać. Może dzieci od chrztu, albo te na Kolendę.

Można wziąć przykład z naszych dziadów, pradziadów i zadbać o przyrost naturalny. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz