czwartek, 12 maja 2016

Słodkie przekąski w podróży

Witam. Jakiś czas temu mój mąż wybierał się w delegację. Niby wyjazd służbowy ,ale szykowała się też niezła zabawa. Oczywiście ,mąż tłumaczył się, że to będzie tylko praca i praca. Mamy wspólnych znajomych z jego zakładu, więc wiedziałam już coś na ten temat. Uśmiechałam się i mówiłam, jaki on biedny, musi jechać tak daleko by tam tak ciężko pracować. Postanowiłam zrobić jemu małą niespodziankę i naszykować coś słodkiego na drogę. Mąż oczywiście nic nie potrzebował, ani kanapek ani napoi, bo mówił, że po drodze gdzieś wstąpią na obiad. Tłumaczył, że w podróży jeść nie będzie. Kiwnęłam tylko głową ze zrozumieniem, i tak zrobiłam co chciałam. W tajemnicy naszykowałam termos z pyszną aromatyczną kawą, zdrowymi kanapkami i pysznymi słodyczami. W sklepie na tę okazję kupiłam Maltikeksy oraz Kremisie oczywiście z naszej ulubionej firmy ,,Dr Gerard”. Mąż je uwielbia. Wszystko przygotowałam w tajemnicy i rano kiedy miał już wychodzić wręczyłam jemy pięknie zapakowany prowiant. Mały grymas na twarzy, ale nie było już czasu na dyskusję. Całusek, papa i już go nie było. Po trzech godzinach zadzwonił mąż i usłyszałam w słuchawce kilka głosów, które jednym chórem krzyknęli dziękujemy!. Nie wiedziałam o co chodzi. Mąż mi wytłumaczył, że uratowałam ich od śmierci głodowej, ponieważ, ich bus zepsuł się w trasie. Stoją w jakimś lesie i czekają na podstawienie drugiego, i tylko mój mąż miał coś do przegryzienia ,nie wspomnę o kawie. Wszyscy byli zachwyceni, a Maltikeksy i Kremisie ,,Dr Gerard”, rozeszły się w mgnieniu oka, ktoś nawet zabrał opakowanie i po powrocie do domu pójdzie na zakupy. Niespodzianka się udała, a na drogę polecam tylko smakołyki firmy ,,Dr Gerard”. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz