Witam
serdecznie, dziś jest piękny dzień, Urząd Skarbowy wypłacił mi zwrot podatku. To
dodatkowy zastrzyk pieniędzy przed komunią. Teraz jestem spokojny, że wszystko
się uda. Od wczoraj dzieci mają próby uroczystości. A my rodzice siedzimy w
kościele i się nudzimy. Bez możliwości podjedzenia czegoś słodkiego od „dr
Gerard”. Co gorsze proboszcz był bardziej zakręcony niż komuniści. Siedząc i
czekając na Tomka wspominałem moją komunię. Było to trzydzieści lat temu. Moim ulubionym
przysmakiem były wafle z dżemem. Mama kupowała duże kwadratowe płaty i
przekładała je własnej roboty konfiturą. Lubiłem z śliwkową lub truskawkową. Mimo,
że pracowała znalazła czas, aby smażyć owoce i wkładać w słoiki. Pamiętam raz
Tata dostał od znajomego z za granicy masło czekoladowe. Jak Mama nim
posmarowała wafle to było niebo w gębie. Takie mieliśmy czasy, były to pamiętne
lata 80 te. A teraz w każdym sklepie jest taki wybór słodyczy, że nie wiem, na
co się zdecydować. Dzieci już wiedzą, od progu mówią kup mi Moje ulubione
wafelki. Ja już wiem by szukać produktów „dr Gerard” takich jak „Wafle kakaowe”
czy „Wafelki z kremem o smaku śmietankowym”, czy „Andruty kokosowe”. Zależy od
zachcianki mogę wybrać ciemne wafelki z jasną masą lub na odwrót. Mogę, bo mam
wybór. Kiedyś nie mieliśmy wyboru. To prawda, w sklepach jest wszystkiego do
wyboru do koloru. Tylko z pieniędzmi gorzej. Jednak za naszych czasów dzieci
spędzały wolny czas z rówieśnikami na podwórku, a teraz jak nie idą na orlika
to siedzą w domu przy komputerze. Dzisiaj, gdy Tomek wróci ze szkoły,
przygotujemy moje ulubione wafelki jak przed laty. Płaty już kupiłem oraz Nutellę. Plastikowym nożem będzie rozsmarowywał nadzienie a Kasia układała
warstwy jedna na drugą, a Mama będzie kroiła na porcje. Ja będę czekał na
gotowy produkt, jako degustator.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz