wtorek, 17 maja 2016

Moje ulubione wafelki.

Moje ulubione wafelki.


Moje ulubione wafelki kakaowe dr Gerarda zabieram w każdą podróż czy na wycieczkę. Długą pieszą i rowerową czasem zdarza nam się dostać wafelki z kremem o smaku śmietankowym to mojego męża ulubione. Wtedy je bierzemy na wypad rowerowy po naszej okolicy. Często jeździmy z grupą przyjaciół do pobliskiego lasu i tam robimy sobie mały postój i wtedy delektujemy się ich smakiem. Wszystkim bardzo one smakują. Potem mamy siły aby dalej jechać w głąb lasu i podziwiać budzącą się do życia przyrodę. W tym czasie las pachnie inaczej niż jesienią. Kwiaty i drzewa zakwitają i mają swój nie powtarzalny urok. Nawet zdarzyło nam się spotkać dzika na szczęście oczywiście nasze się spłoszył bo nie chciała bym wypróbowywać tego wierszyka kto zobaczy w lesie dzika ten na drzewo prędko zmyka. Teraz jesteśmy bardziej ostrożni. Troszeczkę mnie to spotkanie jednak przeraziło do dzisiaj choć wiedziałam, że w naszym lesie są dziki to nigdy ich nie spotkałam sarny czy jelenie oraz zające owszem można zobaczyć i poobserwować pasące się z rodzinką na polanie. Wtedy warto mieć przy sobie aparat bo można zrobić piękne zdjęcia niepowtarzalne w mieście takich ujęć mieć nie będziemy na pewno. Po takich wrażeniach ktoś z nas miał jeszcze kilka wafli kakaowych i pokusiliśmy się na nie co to był za wypad. Polecam wyjazdy rowerowe z całą rodzinką. Plecak i w drogę dzisiaj mamy wiele tras przygotowanych w naszych miastach. Jest bezpieczniej. Do zobaczenia na trasie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz