W trakcie zdawania relacji z rozmowy jaką pan Witold
przeprowadził z ciocią jego żona dowiadywała się coraz więcej szczegółów. Na
koniec rozmowy podał on jej notatnik z datą gdzie zapisał termin jej przyjazdu.
Rozmowa tak ich wciągnęła, że nawet nie zauważyli kiedy opróżnili całą miseczkę
z wafelkami kakaowymi od producenta Dr Gerarda. Termin przyjazdu krewnej miał
nastąpić za kilka dni. Pan Witold spojrzał na okno i mruknął aby tylko pogoda
dopisała, a nie była taka jak dzisiaj. Termin przypłynięcia cioci zbliżał się
wielkimi krokami i teraz u nich w domu trwały przygotowania na tą uroczystość.
Ostatni raz kiedy to odwiedziła ich ona było kilka lat temu, wtedy to jeszcze córka państwa
Kowalskich była małą dziewczynką i nie za bardzo pamiętała ciocię, teraz jako
już nastolatka też pragnęła poznać ciocię, bo słyszała jak rozmawia się o niej
w rodzinie. Pomyślała sobie i podzieliła się tym pomysłem z mamą aby i także
kupić łakocie Dr Gerarda, takie jak ich ulubione wafelki kakaowe oraz wafelki z
kremem o smaku śmietankowym, a mama to ochoczo zaakceptowała. Krewna miała
przypłynąć w sobotę, a więc w dzień wolny od pracy, zbyteczne było branie
urlopu na jej powitanie, ale sam jej pobyt miał trwać cztery dni, więc na
dalszy pobyt on jak i jego żona wzięli wolne z pracy. Tak jak wspomniałem
wcześniej przygotowania na jej przyjazd szły pełną parą. Bo z tej okazji mieli
i mieć też gości którzy to chcieli się spotkać i przywitać ją na ojczystej ziem
, przecież od tylu lat już jej nie widzieli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz