wtorek, 17 maja 2016

Menu na sobotnią domówkę



Majowy poranek uderzył mnóstwem kwiatowych woni. Marta i Ola po wyjściu z domu poczuły tę wyjątkową wiosenną aurę, która jest dana tylko w ten jeden miesiąc w ciągu całego roku. Każdy z nas nosi ją gdzieś głęboko w sercu podczas podróży, która zwie się życiem. Obie dziewczynki chłoną tę aurę bezwiednie. One dopiero się uczą tego, że wszystko jest ulotne. Nic nie jest dane na zawsze i trzeba być uważnym aby nie przegapić tego co jest istotne. Dziewczęta idą polną ścieżką nie mówiąc nic do siebie. Każda z nich pogrążona jest we własnym odrębnym świecie. Każda na swój sposób odczuwa i kontempluje to co się dzieje wokół. Nie myślą jeszcze o ulotności. Żyją tym co jest tu i teraz. Żyją swoją młodością – wiosną swojego życia. Marta przerywa milczenie. Jej myśli wędrują w najbliższą przyszłość a mianowicie do sobotniej domówki, którą dziewczyny zgodziły się przygotować u siebie. Grupka przyjaciół liczy na nie. Obie nastolatki a zwłaszcza Marta czuje się zobowiązana dopiąć wszystko na ostatni guzik. Teraz właśnie zagadnęła Olę o menu. Trzeba to ustalić. Dziewczyny muszą dojść do porozumienia, które przekąski będą dominować na ich imprezie: słodkie czy słone. Podczas tak zwanej burzy mózgów doszły do jednego wniosku – musi być równowaga. Także kupią trochę słodyczy ale obowiązkowo zapewnią gościom słone przekąski. Zatem na stole znajdą się paluszki i orzeszki. Ważne miejsce zajmą krakersy kanapki paprykowe, krakersy kanapki pomidorowe Dr Gerarda. Powstanie pyszny przekładaniec serowy z krakersami classic Dr Gerarda oraz oliwkami. Wśród ich znajomych niektórzy lubią biszkopty morelowo-śmietankowe i inne słodkości ale są i tacy, którzy uwielbiają słone przekąski. Jak w przyrodzie – musi być równowaga. Dziewczyny idą polną drogą. Idą i rozmawiają. A przyroda z każdą chwilą nieustannie zmienia się i ewoluuje. Nim się spostrzeżemy rozkwitnie pełnią lata.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz