Majowy poranek uderzył mnóstwem kwiatowych
woni. Marta i Ola po wyjściu z domu poczuły tę wyjątkową wiosenną aurę, która
jest dana tylko w ten jeden miesiąc w ciągu całego roku. Każdy z nas nosi ją
gdzieś głęboko w sercu podczas podróży, która zwie się życiem. Obie dziewczynki
chłoną tę aurę bezwiednie. One dopiero się uczą tego, że wszystko jest ulotne.
Nic nie jest dane na zawsze i trzeba być uważnym aby nie przegapić tego co jest istotne. Dziewczęta idą polną ścieżką nie mówiąc nic do siebie. Każda z nich
pogrążona jest we własnym odrębnym świecie. Każda na swój sposób odczuwa i kontempluje
to co się dzieje wokół. Nie myślą jeszcze o ulotności. Żyją tym co jest tu i
teraz. Żyją swoją młodością – wiosną swojego życia. Marta przerywa milczenie. Jej
myśli wędrują w najbliższą przyszłość a mianowicie do sobotniej domówki, którą
dziewczyny zgodziły się przygotować u siebie. Grupka przyjaciół liczy na nie.
Obie nastolatki a zwłaszcza Marta czuje się zobowiązana dopiąć wszystko na
ostatni guzik. Teraz właśnie zagadnęła Olę o menu. Trzeba to ustalić.
Dziewczyny muszą dojść do porozumienia, które przekąski będą dominować na ich
imprezie: słodkie czy słone. Podczas tak zwanej burzy mózgów doszły do jednego
wniosku – musi być równowaga. Także kupią trochę słodyczy ale obowiązkowo
zapewnią gościom słone przekąski. Zatem na stole znajdą się paluszki i orzeszki.
Ważne miejsce zajmą krakersy kanapki paprykowe, krakersy kanapki pomidorowe Dr
Gerarda. Powstanie pyszny przekładaniec serowy z krakersami classic Dr Gerarda
oraz oliwkami. Wśród ich znajomych niektórzy lubią biszkopty morelowo-śmietankowe
i inne słodkości ale są i tacy, którzy uwielbiają słone przekąski. Jak w przyrodzie
– musi być równowaga. Dziewczyny idą polną drogą. Idą i rozmawiają. A przyroda
z każdą chwilą nieustannie zmienia się i ewoluuje. Nim się spostrzeżemy
rozkwitnie pełnią lata.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz