czwartek, 11 lutego 2016

Śnieg to nie problem



Zuza biegała między półkami sklepowymi. Przebierała w produktach, wybierając, te które najbardziej jej odpowiadały. Zgarnęła małą wodę, soczek w malutkiej butelce, Pryncypałki oraz Rurki Waflowe Dr Gerarda. „Po co ci Zuza tyle słodyczy?” – zagadnął ją tata. „Bo wiesz tata, dziś przyjdzie do mnie mały Filipek a on bardzo lubi akurat te ciasteczka. Bo jak byłam u niego w domku, to widziałam jak zajadał się Pryncypałkami i Rurkami Waflowymi Dr Gerarda. Wiesz tato, pomyślałam sobie, że Marta z tych rurek może zrobi kolorowe patyczki według przepisu na Deserotece, to będzie jeszcze fajniej.” Tato Zuzy nie dopytywał się już dłużej o nic, tylko dorzucił do kosza na zakupy śniadaniowe ciasteczka wit’AM Dr Gerarda, mówiąc dziewczynce, że są to ciasteczka na wzmocnienie jej organizmu w okresie zimowym, kiedy nie trudno o infekcję. Zuzę ucieszył ten gest tatusia, bo wit’AM również wpadły jej w oko. Nie miała śmiałości jednak prosić taty o spełnienie kolejnej z rzędy jej potrzeby. Teraz gdy już wszystkie produkty były w koszu, mogli wracać. Tata Zuzy podszedł do kasy samoobsługowej, gdyż przy tej w ogóle nie było kolejki. Zuza uwijała się jak pszczółka przy pakowaniu zakupów do siatek. Gdy wyszli ze sklepu, czekała na nich niespodzianka. Na Zuzę miła a na jej tatę troszkę kłopotliwa. Podczas gdy byli w sklepie zaczął padać śnieg i to tak intensywnie, że szary krajobraz otulił się teraz białym puchem.  „Hura!” – radośnie wykrzyknęła dziewczynka, podskakując do góry. Tata pomyślał w tej chwili, że trzeba jechać bardzo ostrożnie bo może być ślisko. Zobaczywszy radość w oczach córeczki natychmiast zmienił zdanie, pomyślał że śnieg to jednak żaden problem wobec takiej wielkiej radości kochanego dziecka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz