poniedziałek, 15 lutego 2016

Przyjacielskie powitanie



Za oknem pociągu płynął zimowy krajobraz. Przez szyby do pustego przedziału wpadało czerwonawe światło zachodzącego słońca. Czułam się być oczarowana tym widokiem i tą nieco nostalgiczną atmosferą.  Pociąg sennie sunął do celu a ja razem z nim. Mój wierny towarzysz podróży wyciągnął słodkie przekąski i ułożył przede mną na stoliku. Z zamyślenia przeniosłam swoją uwagę na mój ulubiony Pryncytorcik Dr Gerarda. Mąż powiedział, że pora coś zjeść. Zanurzyłam zęby w kruchym, rozpływającym się w ustach wafelku. Poczułam przyjemność z delektowania się przepysznym, słodkim ciasteczkiem. Tak. Mogłabym chrupać je na okrągło. Gdy skończyłam degustację zasnęłam nie wiadomo kiedy i nie wiem jak długo spałam. Gdy otworzyłam oczy za oknem było już ciemno. Mąż uprzedzając moje pytanie sam powiedział, że za chwilę dojedziemy na miejsce. Wzięłam łyk wody by nawilżyć usta. Ogrzewanie pociągu sprawiło, ze zaschło mi w gardle. Mąż podsunął mi pod nos Pryncypałki classic Dr Gerarda. On wie, że ogromnie za nimi przepadam. Ostatnio znalazłam nawet na Deserotece przepis na pyszne trufle z gorzkiej czekolady z chrupiącymi kawałkami Pryncypałek, które są naprawdę przepyszne. Podziękowałam mu mówiąc, że muszę zacząć się ubierać. Widziałam jak pasażerowie powoli zaczynają przemieszczać się w stronę wyjścia. Po chwili z innymi ludźmi staliśmy pod drzwiami w oczekiwaniu na postój pociągu. Zastanawiałam się czy nasi przyjaciele będą już czekać na nas na peronie. Pociąg ciężko i powoli wtaczał się na stację. Przejeżdżaliśmy przez niejedną zwrotnicę zanim zatrzymaliśmy się na peronie. Nie zauważyliśmy za oknem nikogo znajomego, ale wiedzieliśmy, że ktoś czeka na nas na pewno. Marcin przed chwilą dzwonił do męża w tej sprawie. Odnaleźliśmy się w tłumie i uścisnęliśmy się rzewnie na powitanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz