wtorek, 16 lutego 2016

podróże kształcą ciąg dalszy


Na drugi dzień poszłam z dziećmi na spacer i po drodze wstąpiłam do sklepu, by kupić produkty na sernik na zimno z tęczowych galaretek z biszkoptami. Ten przepis znalazłam w deserotece ze strony głównej Dr. Gerarda. Ciasto wyszło wyśmienite palce lizać. Podczas tygodniowego pobytu pomagałam teściowej w gotowaniu obiadów, pieczeniu, sprzątaniu. Natomiast mąż przebywał z teściem w warsztacie. Zawsze po śniadaniu wyruszaliśmy na spacer plażą lub koło plaży. W zależności od pogody. Często braliśmy ze sobą dziadków, którzy z chęcią szli. Wtedy najwięcej rozmawialiśmy o różnych życiowych sprawach. Doszliśmy do najdalej wysuniętego na pół noc punktu Polski, który znajduje się właśnie w Jastrzebiej Górze. Tam stoi pomnik Gwiazda Północy. Na plaże są strome zejścia z dużą ilością schodów. Dla bezpieczeństwa  zamontowane są barierki do podtrzymywania się. Jest to mała miejscowość i wyludniona w okresie zimowym. Natomiast w lecie miasto tętni życiem. W tym czasie teściowie wynajmują wczasowiczom dwa lub trzy pokoje. Pewnego razu teściu zabrał nas na plażę. Tam stała większa gromadka ludzi. Okazało się, że parę osób będzie wchodziło do lodowatej wody. Patrzyliśmy jak powoli zanurzają się w zimnej wodzie. Na ich widok zrobiło mi się zimno i wróciliśmy do domu. Dzieci były bardzo zaskoczone i nie było końca zadawania przeróżnych pytań. Babcia tłumaczyła maluchom dlaczego ludzie wchodzą w zimie do wody. Za dwa dni miał przyjechać brat męża z rodziną. Znów uruchomiłam laptop, by poszukać ciekawego przepisu. Weszłam w dobrze mi już znaną stronę Dr. Gerarda i z deseroteki wydobyłam sernik nowojorski na spodzie z ciasteczek witAm z solonym karmelem. Bardzo nam wszystkim smakują desery od tego producenta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz