Na drugi dzień poszłam z dziećmi na spacer i po drodze
wstąpiłam do sklepu, by kupić produkty na sernik na zimno z tęczowych galaretek
z biszkoptami. Ten przepis znalazłam w deserotece ze strony głównej Dr.
Gerarda. Ciasto wyszło wyśmienite palce lizać. Podczas tygodniowego pobytu pomagałam teściowej w
gotowaniu obiadów, pieczeniu, sprzątaniu. Natomiast mąż przebywał z teściem w
warsztacie. Zawsze po śniadaniu wyruszaliśmy na spacer plażą lub koło plaży. W
zależności od pogody. Często braliśmy ze sobą dziadków, którzy z chęcią szli.
Wtedy najwięcej rozmawialiśmy o różnych życiowych sprawach. Doszliśmy do
najdalej wysuniętego na pół noc punktu Polski, który znajduje się właśnie w
Jastrzebiej Górze. Tam stoi pomnik Gwiazda Północy. Na plaże są strome zejścia
z dużą ilością schodów. Dla bezpieczeństwa zamontowane są barierki do podtrzymywania się.
Jest to mała miejscowość i wyludniona w okresie zimowym. Natomiast w lecie
miasto tętni życiem. W tym czasie teściowie wynajmują wczasowiczom dwa lub trzy
pokoje. Pewnego razu teściu zabrał nas na plażę. Tam stała większa gromadka
ludzi. Okazało się, że parę osób będzie wchodziło do lodowatej wody. Patrzyliśmy
jak powoli zanurzają się w zimnej wodzie. Na ich widok zrobiło mi się zimno i wróciliśmy do domu. Dzieci były bardzo zaskoczone i nie
było końca zadawania przeróżnych pytań. Babcia tłumaczyła maluchom dlaczego ludzie wchodzą w zimie
do wody. Za dwa dni miał przyjechać brat męża z rodziną. Znów uruchomiłam
laptop, by poszukać ciekawego przepisu. Weszłam w dobrze mi już znaną stronę
Dr. Gerarda i z deseroteki wydobyłam sernik nowojorski na spodzie z ciasteczek
witAm z solonym karmelem. Bardzo nam wszystkim smakują desery od tego
producenta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz