Mariusz opowiadał o
tym, jak to niektórzy ludzie beztrosko lekceważą sobie infekcje grypy, albo
przeciwnie – niepotrzebnie są nadwrażliwi a tym również szkodzą sobie i innym.
Bo jeśli chory codziennie biega po przychodniach, to wcale nie wyleczy się
szybciej – wręcz przeciwnie.
- Ale ta „świńska grypa”, to jest jakaś wyjątkowo
niebezpieczna…
- Poczekaj chwilkę, wezmę sobie tylko biszkopta – i
pogadamy…
- Jakie masz biszkopty?
- Dr. Gerard. Te smakują mi najbardziej! Ale do rzeczy… Każda
grypa może okazać się niebezpieczna, zwłaszcza wtedy, jeśli zostanie
zlekceważona i powstaną po niej powikłania. Sama grypa – jako taka choroba, nie
jest aż tak niebezpieczna – jak właśnie te powikłania. I właśnie one – a nie
grypa – są najbardziej niebezpieczne dla zdrowia – a nawet życia człowieka!
Wirus AH1N1 jest mocniejszy od tradycyjnej grypy, ale leczy się go podobnie jak
ten słabszy.
- Jak wiele jest obecnie przypadków zachorowań poprzez
tego mocnego wirusa?
- Och – sporo! Teraz to praktycznie spotyka się
przypadki tylko z tą – tak zwaną, „świńską grypą”. Ta mocniejsza, po prostu
wyparła tego słabszego wirusa.
- Teraz Ty Mariusz poczekaj moment, tylko wezmę sobie wafla.
Dr. Gerarda – rzecz jasna! No już… Ale co robić jak już się zachoruje?
- Jak każdą grypę – należy leczyć! Jeśli są to początkowe
objawy, to takie domowe środki jak: czosnek, syrop z cebuli, owocowe herbatki z
dodatkami różnych rozgrzewających przypraw – cynamon, gałka muszkatołowa, goździki,
imbir, ziele angielskie, czy nawet pieprz. Wszystko to może być bardzo pomocne
w domowym leczeniu grypy. Należy również zwiększyć ilość wypitych gorących –
ale nie wrzących – płynów. Chodzi generalnie o to, aby chorobę wygrzać i
wypocić. Z farmakologicznych rzeczy: witamina C, elektrolity, środki przeciw
zapalne i przeciw bólowe – przeciw gorączkowe. No i wietrzenie… Zjadać więcej
owoców i warzyw! Jeśli choroba rozwija się szybko – należy skontaktować się z
lekarzem!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz