Witam
gorąco drogich internautów. Jest czwartek, za oknem pada deszcz. W telewizji
pokazują opady śniegu. Szkoda, że nie u mnie. Tutaj zima była tylko w pierwszy
tydzień ferii. Dzieci mogły jeździć na sankach i lepić bałwana. A teraz dziecko mnie wyciąga na rower albo
hulajnogę. Taka zima! Co gorsze na każdą zmianę pogody moja Tosia reaguje
nasileniem astmy. I dzisiaj z rana zamiast do przedszkola to jechaliśmy do
lekarza pediatry. Na szczęście nie zdążyło się rozwinąć. A w niedzielę mamy
rodzinną uroczystość i Tosia nie wybaczyłaby nam gdyby musiała zostać w domu. Idąc
do przychodni zapakowałem do plecaka ciasteczka agrestowe „dr Gerard”. „Kruche”
smak agrestu, są to kruche ciasteczka z galaretką agrestową w polewie kakaowej.
Ciekawe połączenie kolorystyczne i smakowe. Dla dzieciaczków super. No i nie
mogło w plecaku zabraknąć wody. Nieważne, że w domu przed wyjściem szykuję
śniadanie i picie, to i tak w przychodni dzieci moje głodnieją. To chyba z
nudów? A Tata musi być przygotowany na wszystko. Więc na imprezę idziemy
wszyscy. Ciocia dobrze wie, że najlepiej nadają się na przyjęcie czekoladki
Pasja Kokos. To dla dzieci a dla dorosłych coś z własnego wypieku, według
przepisu babuni albo podpatrzonego w Internecie. Zarówno w sieci oraz w ofercie
„dr Gerard” znaleźć można słodkości na każdą okazję. Czy jest to spotkanie z
bliskimi, czy szybka kawa lub wyjście do znajomych albo Kinder party. Więc nie
martwię się, czym poczęstować gości w poście, w Święta Wielkanocne czy na komunii
syna. Myślę, że jest więcej osób o podobnym zdaniu. Nie zależnie od wieku, bo
również nasze żony i babcie czerpią wiedzę z dobrodziejstw cywilizacji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz