środa, 14 października 2015

Remontowe niespodzianki.

Dzień dobry Wszystkim drogim internautom. Nie wiem jak u Was, ale u mnie w rodzinie możemy liczyć na pomoc. Czy chodzi o opiekę nad dziećmi, czy remoncie lub przemeblowaniu. Właśnie moi rodzice postanowili zrobić małą wymianę mebli w pokojach. Okazało się producenci mebli nie do końca dbają o klienta. Na przykładzie tapczanu kupionego przez ojca okazało się, że prosty szew nie musi być w linii prostej. Albo, że grubość gąbki z jednej strony nie musi być taka sama jak z drugiej. I tak dalej. Tamci producenci mogliby brać przykład z firmy „dr Gerard”, produkty tej firmy są najwyższej jakości i zawsze smaczne i ciekawie zapakowane. Właśnie jesteśmy w trakcie montażu mebli. Gdy ojciec wystawił starą meblościankę okazało się, że w czasie remontu dachu wystąpił przeciek i tapeta za segmentem była zniszczona aż do podłogi. I zamiast skręcać to musieliśmy tapetować. Brawa należą się mojej mamie, ponieważ aby umilić nam pracę kupiła słodycze „dr Gerarda” dla dorosłych „Pasja” a aby moim pociechom nie było smutno dostały „Zwierzaki” te pyszne maślane herbatniczki. Szeroki uśmiech zagościł na naszych buziach. Więc do roboty! Szpachelki do rąk i rwanie. Moja czterolatka brała czynny udział w tej pracy. Tylko trochę się złościła, że leci jej tapeta na głowę. No to wysłaliśmy ją do babci pokoju na smaczne Zwierzaki. Zapanował spokój. Gdy rano spotkaliśmy się u rodziców moja córeczka nadal miała chęć pracy z tatą i dziadkiem. Była niezastąpiona, podawała kołeczki, śrubki, śrubokręty i różne inne elementy. Praca posuwała się błyskawicznie do przodu. Jednak po dwóch godzinach pracy poczułem spadek cukru i zaczęły trząść mi się ręce. Musiałem zjeść coś słodkiego. Pasja firmy „dr Gerard” od razu poprawiła mi samopoczucie. Cukier wrócił do normy. A my do pracy. Po sześciu godzinach meble były skręcone i ustawione przy poziomicy. A przed obiadem mogliśmy usiąść przy kawie i najsmaczniejszych ciastkach od „dr Gerarda”. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz