Kolejny szary, deszczowy dzień.
Rano wyszłam do sklepu po pieczywo. Wtedy zadzwoniła do mnie kuzynka mojego
męża z propozycją spotkania u niej w domu. Z nieukrywaną radością przyjęłam
zaproszenie. Nie mieliśmy z mężem żadnych planów na popołudnie. Po godzinie
szesnastej wyszliśmy z domu na umówione spotkanie. Nie mogło obyć się bez
parasola, bo deszcz wciąż siąpił. Przemarznięci zapukaliśmy do drzwi mieszkania
kuzynki. Otworzyła i zobaczywszy nas szybko nastawiła wodę na herbatę. Chwilę krzątała
się między kuchnią a pokojem znosząc półmiski z ciastami, talerzyki, szklanki… Na
koniec przyniosła gorącą herbatę. Z zadowoleniem piłam gorący płyn czując jak
organizm powoli rozgrzewa się od środka. W miarę jak herbaty ubywało w szklance
poczułam ochotę na coś słodkiego. Skusiłam się na kawałek ciasta. Okazało się,
że jest to czekoladowa tarta na spodzie z przepysznych markizów Mafijnych Choco
Dr Gerarda. Zaskoczyło mnie to bardzo pozytywnie. To było smakowo idealne
połączeni czekoladowej masy z markizowym spodem. Coś dla wielbicieli czekolady jak
również markizów. Postanowiłam poprosić kuzynkę o przepis na ten wspaniały
deser. Widząc z jakim apetytem mąż zjadał już drugi kawałek ciasta wiedziałam,
że jemu również bardzo posmakowała tarta z markizami Mafijnymi Choco. Czas płynął
leniwie, tym bardziej, że kuzynka poczęstowała nas lampką czerwonego, słodkiego
wina. Za oknem zaczęło się ściemniać. To był znak, że pora wracać do domu.
Chciałam koniecznie zdążyć na mój ulubiony serial telewizyjny. Ubraliśmy się i
po podziękowaniach gospodarzom za gościnę, niechętnie wyszliśmy na ulicę. Co
prawda przestało padać ale wciąż było nieprzyjemnie wilgotno i zimno. Na
szczęście większą część trasy przejechaliśmy autobusem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz