Dziewczyny wstały o piątej
trzydzieści rano. Ich zaspane buźki nie przejawiały chęci do przywitania nowego
dnia. Przed nauką w szkole należy im się porządne śniadanie, zwłaszcza że
najpierw muszą tam dojechać a później jeszcze wrócić. Podczas gdy ja piłam kawę,
od czasu do czasu ziewając, bratowa robiła swoim córkom jajecznicę. Dziewczyny
zjadły i powiedziały że przed wyjściem na dwór wypiłyby jeszcze ciepłe kakao.
Podałam bratanicom pyszne i pożywne Witaminki od Dr Gerarda, by miały co
pochrupać w czasie przerwy szkolnej. Dziewczyny wpadły na pomysł, że jedną
paczkę ciasteczek z truskawkową galaretką zjedzą sobie do zrobionego przed
chwileczką gorącego kakao, zaś drugą tę z galaretką jabłkową zabiorą ze sobą.
Po wyjściu dziewcząt zrobiło się w domu cicho, nawet bratowa z bratem udali się
do swoich codziennych obrządków. Właśnie wtedy wszedł do kuchni mój mąż
przeciągając się leniwie. Przygotowałam mu jego ulubione śniadanie na słodko.
Kasza manna z powidłami wiśniowymi oprószona kawałeczkami smakowitych
ciasteczek wit’AM musli, mleko, czekolada Dr Gerarda. Po paru łyżkach takiego
rarytasu mąż wyraźnie poweselał i odzyskał utraconą podczas snu energię. Cóż
wraz z nadejściem jesieni przyszło ochłodzenie. I mąż i ja posmutnieliśmy z
tego powodu ostatnimi czasy. Trudno nam się pogodzić z myślą, że cała zima
przed nami. W takie chwile jesiennej melancholii dobrze mieć któryś ze
specjałów Dr Gerarda w zanadrzu, tak na poprawienie nastroju. Na nas zawsze to
działa. Po mglistym i zimnym poranku około południa wyjrzało słońce. Aby
zaczerpnąć świeżego powietrza wyszliśmy naprzeciw powracającym ze szkoły
bratanicom. Już z daleka usłyszeliśmy ich śmiech. Dziewczyny idąc chrupały
Witaminki a po ich porannych marsowych minach nie zostało ani śladu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz