piątek, 9 października 2015

Jesienny poranek



Dziewczyny wstały o piątej trzydzieści rano. Ich zaspane buźki nie przejawiały chęci do przywitania nowego dnia. Przed nauką w szkole należy im się porządne śniadanie, zwłaszcza że najpierw muszą tam dojechać a później jeszcze wrócić. Podczas gdy ja piłam kawę, od czasu do czasu ziewając, bratowa robiła swoim córkom jajecznicę. Dziewczyny zjadły i powiedziały że przed wyjściem na dwór wypiłyby jeszcze ciepłe kakao. Podałam bratanicom pyszne i pożywne Witaminki od Dr Gerarda, by miały co pochrupać w czasie przerwy szkolnej. Dziewczyny wpadły na pomysł, że jedną paczkę ciasteczek z truskawkową galaretką zjedzą sobie do zrobionego przed chwileczką gorącego kakao, zaś drugą tę z galaretką jabłkową zabiorą ze sobą. Po wyjściu dziewcząt zrobiło się w domu cicho, nawet bratowa z bratem udali się do swoich codziennych obrządków. Właśnie wtedy wszedł do kuchni mój mąż przeciągając się leniwie. Przygotowałam mu jego ulubione śniadanie na słodko. Kasza manna z powidłami wiśniowymi oprószona kawałeczkami smakowitych ciasteczek wit’AM musli, mleko, czekolada Dr Gerarda. Po paru łyżkach takiego rarytasu mąż wyraźnie poweselał i odzyskał utraconą podczas snu energię. Cóż wraz z nadejściem jesieni przyszło ochłodzenie. I mąż i ja posmutnieliśmy z tego powodu ostatnimi czasy. Trudno nam się pogodzić z myślą, że cała zima przed nami. W takie chwile jesiennej melancholii dobrze mieć któryś ze specjałów Dr Gerarda w zanadrzu, tak na poprawienie nastroju. Na nas zawsze to działa. Po mglistym i zimnym poranku około południa wyjrzało słońce. Aby zaczerpnąć świeżego powietrza wyszliśmy naprzeciw powracającym ze szkoły bratanicom. Już z daleka usłyszeliśmy ich śmiech. Dziewczyny idąc chrupały Witaminki a po ich porannych marsowych minach nie zostało ani śladu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz