CHAŁWA
Miałam w końcu czas, aby zrobić porządek w swoich starych notatkach. Czego tam nie było? Jakieś stare adresy, numery telefonów, cytaty, aforyzmy, przepisy kulinarne. Normalnie skarby śmieciucha. Pewnie też tak macie. Karteczki, karteluszki z nadzieją, że może się przyda. Ile człowiek w ciągu roku tego nazbiera, aż dziw bierze. Wszystko przecież można znaleźć w Internecie, a nawyk chomika zostaje. Cieszę się z jednego - znalazłam pożółkłą kartkę papieru zapisaną dziecięcym pismem. Kartka należała do mnie i była jeszcze z czasów mojej szkoły podstawowej. Pamiętam jak starannie zapisywałam przepis, który dyktowała mi babcia. Przepis był potrzebny na zajęcia praktyczno techniczne w szkole. Pani nauczycielka czytała uważnie przyniesione przez dzieci przepisy i starannie wybierała te, które chciała wykorzystać na zajęciach. Każda z moich koleżanek prześcigała się w przynoszeniu wyjątkowych przepisów, które mogłyby znaleźć aprobatę pani nauczycielki. Konkurencja była spora. Rywalizacja zachęcała nas do działania. W ten sposób prowadzone lekcje były inspirujące. Ciekawe zajęcia skupiały naszą uwagę. Pamiętam jaka byłam dumna, kiedy pani wybrała mój przepis na chałwę. Byłam szczęśliwa z faktu, że tę właśnie chałwę będziemy robić na kolejnych zajęciach. Chałwa udała się znakomicie. Wszystkie dzieciaki były zachwycone. Mam wrażenie, że jeszcze pamiętam ten wyjątkowy smak. Pewnie to ten przypomniany smak z dzieciństwa podkusił mnie do zrobienia chałwy ze znalezionego przepisu. Wieczorkiem, po zakończeniu porządkowania moich starych notatek, wybrałam się do sklepu po potrzebne produkty do przygotowania chałwy. Korzystając z okazji kupiłam jeszcze ulubione pryncypałki z firmy Dr Gerard i muszę przyznać się bez bicia, że jeden wafelek zjadłam już w drodze powrotnej do domu, hihihi. Przepis na chałwę był prosty, więc szybciutko uporałam się z przygotowaniem całości. Rano zabiorę moje arcydzieło do pracy. Ciekawe jak dziewczynom będzie smakowało?
Przepis na chałwę :
1 kostka margaryny
1 szklanka cukru
2 łyżki kakao
2 całe jaja
2 łyżki kartoflanki
Herbatniki (teraz na pewno najlepsze są z firmy Dr Gerard )
Wafle- andruty ( suche )
Margarynę, cukier, kakao razem rozpuścić, ubić jaja, wymieszać z kartoflanką i wlać do wystudzonej masy, dodać pokruszone herbatniki. Wszystko wyłożyć na jeden duży wafel, rozprowadzić masę i przykryć drugim waflem. Pozostawić do stężenia.
Ciekawe, czy nadal będzie mnie zachwycać swoim smakiem?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz