poniedziałek, 10 października 2016

Służbowe spotkania

Służbowe spotkania.

W pracy szykują się zmiany. Atmosfera, aż kipi podenerwowaniem, oczekiwaniem i związanym z tym podnieceniem. Każdy z pracowników ma odbyć szkolenie z doradcą zawodowym i psychologiem, aby zwiększyć wydajność  pracy, uzupełnić kwalifikacje lub  przekwalifikować się na inne stanowisko. Podobno celem tych spotkań jest podniesienie naszych kwalifikacji zawodowych tak, aby zabezpieczyć się  przed ewentualnymi nieobecnościami kadry. Po zastanowieniu ma to sens. Nie raz bywało tak, że ktoś był na urlopie lub zachorował i nikt inny nie mógł skończyć danego projektu. Szkoda tylko, że takie spotkania mają odbywać się  zaraz po godzinach pracy. Oczywiście zdania co do tego są podzielone. Jedni mówią, że dobrze od razu po pracy, przynajmniej nie trzeba będzie kolejny raz przyjeżdżać i tracić dodatkowo czas, inni z kolei woleli by wrócić na obiad do domu, odebrać dzieci ze szkoły czy przedszkola. Tak, czy owak, decyzja już zapadła. Każdy z nas ma wyznaczony termin spotkań. Mamy zarezerwować sobie w tym celu po dwie godziny dwa razy w  nadchodzącym tygodniu Ja mam zadbać o bufet na te spotkania. W pobliskim markecie kupiłam wodę mineralną, kawę, herbatę i, co najważniejsze, przepyszne maltikeksy  i ciastka francuskie posypane sezamem z firmy Dr Gerard. Uważam, że taki słodki akcent zaspokoi nasze zapotrzebowanie energetyczne oraz  umili nasze spotkanie. Wiem, że na wyrobach z firmy Dr Gerard mogę zawsze polegać nawet w najbardziej stresujących sytuacjach. Takie pyszne ciasteczka pozwalają na przełamanie lodów, krótko mówiąc, niwelują panujące napięcie.  Dużą zaletą jest fakt, że zawsze wszystkim smakują, nie spotkałam się jeszcze z osobą, która nie lubiłaby ciasteczek z  firmy Dr Gerard.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz