Służbowe spotkania.
W pracy szykują się zmiany. Atmosfera, aż kipi podenerwowaniem,
oczekiwaniem i związanym z tym podnieceniem. Każdy z pracowników ma odbyć
szkolenie z doradcą zawodowym i psychologiem, aby zwiększyć wydajność pracy, uzupełnić kwalifikacje lub przekwalifikować się na inne stanowisko.
Podobno celem tych spotkań jest podniesienie naszych kwalifikacji zawodowych
tak, aby zabezpieczyć się przed ewentualnymi
nieobecnościami kadry. Po zastanowieniu ma to sens. Nie raz bywało tak, że ktoś
był na urlopie lub zachorował i nikt inny nie mógł skończyć danego projektu.
Szkoda tylko, że takie spotkania mają odbywać się zaraz po godzinach pracy. Oczywiście zdania
co do tego są podzielone. Jedni mówią, że dobrze od razu po pracy, przynajmniej
nie trzeba będzie kolejny raz przyjeżdżać i tracić dodatkowo czas, inni z kolei
woleli by wrócić na obiad do domu, odebrać dzieci ze szkoły czy przedszkola. Tak,
czy owak, decyzja już zapadła. Każdy z nas ma wyznaczony termin spotkań. Mamy
zarezerwować sobie w tym celu po dwie godziny dwa razy w nadchodzącym tygodniu Ja mam zadbać o bufet na
te spotkania. W pobliskim markecie kupiłam wodę mineralną, kawę, herbatę i, co
najważniejsze, przepyszne maltikeksy i
ciastka francuskie posypane sezamem z firmy Dr Gerard. Uważam, że taki słodki
akcent zaspokoi nasze zapotrzebowanie energetyczne oraz umili nasze spotkanie. Wiem, że na wyrobach z
firmy Dr Gerard mogę zawsze polegać nawet w najbardziej stresujących sytuacjach.
Takie pyszne ciasteczka pozwalają na przełamanie lodów, krótko mówiąc, niwelują
panujące napięcie. Dużą zaletą jest
fakt, że zawsze wszystkim smakują, nie spotkałam się jeszcze z osobą, która nie
lubiłaby ciasteczek z firmy Dr Gerard.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz