Ulubione słodycze dzieci.
Niedawno wnuczek obchodził 7 urodziny. Zwykle urodziny wnuczka obchodzimy w rodzinie raczej kameralnie, ale tym razem przyjechała nawet rodzina z Poznania.
Najpierw był uroczysty obiad. Następnie babcia wniosła pierwszą niespodziankę - tort. Nie był to taki zwyczajny tort. Był wielki i w kształcie zamku. Cały był obłożony kolorowymi cukierkami i orzeszkami, więc na jego widok dzieciarnia wydała westchnienie zachwytu, a dorośli zamruczeli z aprobatą. W smaku również był znakomity - malinowo-śmietanowy. Babcia jest prawdziwą mistrzynią, jeśli chodzi o wypieki. Na torcie stało siedem żółtych świec. Ktoś poradził by wnuczek przed ich zdmuchnięciem pomyślał życzenie.
Potem nadeszła najmilsza dla niego chwila, otwieranie prezentów. Wszystkie, a było ich w tym roku naprawdę dużo, zawinięte były w kolorowy, szeleszczący papier, a na dodatek przyozdobione lśniącymi wstążkami. Dostał książki, drobiazgi do szkoły, no i oczywiście duży samochód wyścigowy, zdalnie sterowany.
Gdy emocje opadły po rozpakowaniu prezentów, na stół zostały podane w dużym półmisku słodycze, które bardzo ucieszyły dzieciaczków.
Mama wnuczka wpadła na pomysł by kupić słodycze Dr Gerarda, różne rodzaje i wymieszać je razem, by każdy z dzieciaków wybierał sobie te, które lubi.
Jak się okazało to najbardziej ulubionymi słodyczami okazały się biszkopty i pierniczki owocowe, które najszybciej zniknęły. Najmłodsze wybierały Kremisie ze względu na misiowy wygląd.
Potem była muzyka, wspólne śpiewanie "Sto lat" i dużo dobrej zabawy aż do późnego wieczora.
Wszyscy byli zadowoleni i szczęśliwi, i długo nie zapomną tej imprezy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz