środa, 15 czerwca 2016

Przekąski do autokaru.

wit’AM gorąco. Za oknem upał, lato w pełni. Rok szkolny zbliża się ku końcowi. Moje starsze dziecko jest już po odprawie przed obozowej. Zostało tylko zrobić ostatnie zakupy i zaraz po rozdaniu świadectw jedzie do Jastrzębiej Góry. Takiemu to dobrze, będzie mógł moczyć się w morzu a my będziemy odprowadzać Tosię do przedszkola. Praca dom, praca dom. Może na weekend wypad autem za miasto. Walizkę już przyniosłem z piwnicy, ubrania już do prasowania uszykowane, klapki i obuwie spakowane. Jeszcze jakieś słone przekąski na drogę i zapas wody na kilka dni. Do autobusu nie damy nic z czekoladą ani nic z nadzieniem czy galaretką. Nie martwię się, ponieważ „dr Gerard” w swojej ofercie ma takie przekąski jak krakersy, ciastka pełnoziarniste czy kruche ciasteczka. Jest, z czego wybierać! W domu czy na piknik można wziąć Ciasteczko agrestowe czy Pychotki zdobione. Jednak podróż będzie trwać około czterech godzin, więc wolę dać słone przekąski. Krakersy kanapki paprykowe czy Krakersy classic na pewno się nie roztopią i nie pobrudzą ani rąk ani foteli w autokarze. Wysyłając dziecko w taką trasę musimy pamiętać, aby zapakować mu lekarstwa, które odbiera regularnie oraz ostrzec go, aby w autobusie nie przesadzał z gazowanymi napojami i chipsami. My ich nie kupimy, ale Tomek będzie miał kieszonkowe oraz kolegów, którzy mogą mieć różne przysmaki. Dobrze pamiętam, jak jechaliśmy grupą na wycieczkę do JuraParku i dziewczynka najadła się cukierków i napiła coli a potem wymiotowała. To mnie nauczyło, że w podróż autokarem pakować tylko słone przekąski. Jest to gwarancja udanej podróży.

Ciekawe jak rozłąkę z bratem przeżyje Tosia? I jak my zaplanujemy jej czas w wakacje? Jeszcze dwa lub trzy lata i ona też wyjedzie na kolonie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz