wit’AM gorąco.
Za oknem upał, lato w pełni. Rok szkolny zbliża się ku końcowi. Moje starsze
dziecko jest już po odprawie przed obozowej. Zostało tylko zrobić ostatnie
zakupy i zaraz po rozdaniu świadectw jedzie do Jastrzębiej Góry. Takiemu to
dobrze, będzie mógł moczyć się w morzu a my będziemy odprowadzać Tosię do
przedszkola. Praca dom, praca dom. Może na weekend wypad autem za miasto. Walizkę
już przyniosłem z piwnicy, ubrania już do prasowania uszykowane, klapki i
obuwie spakowane. Jeszcze jakieś słone przekąski na drogę i zapas wody na kilka
dni. Do autobusu nie damy nic z czekoladą ani nic z nadzieniem czy galaretką. Nie
martwię się, ponieważ „dr Gerard” w swojej ofercie ma takie przekąski jak
krakersy, ciastka pełnoziarniste czy kruche ciasteczka. Jest, z czego wybierać!
W domu czy na piknik można wziąć Ciasteczko agrestowe czy Pychotki zdobione. Jednak
podróż będzie trwać około czterech godzin, więc wolę dać słone przekąski.
Krakersy kanapki paprykowe czy Krakersy classic na pewno się nie roztopią i nie
pobrudzą ani rąk ani foteli w autokarze. Wysyłając dziecko w taką trasę musimy pamiętać,
aby zapakować mu lekarstwa, które odbiera regularnie oraz ostrzec go, aby w
autobusie nie przesadzał z gazowanymi napojami i chipsami. My ich nie kupimy,
ale Tomek będzie miał kieszonkowe oraz kolegów, którzy mogą mieć różne
przysmaki. Dobrze pamiętam, jak jechaliśmy grupą na wycieczkę do JuraParku i
dziewczynka najadła się cukierków i napiła coli a potem wymiotowała. To mnie
nauczyło, że w podróż autokarem pakować tylko słone przekąski. Jest to
gwarancja udanej podróży.
Ciekawe jak rozłąkę
z bratem przeżyje Tosia? I jak my zaplanujemy jej czas w wakacje? Jeszcze dwa
lub trzy lata i ona też wyjedzie na kolonie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz