Cześć.
W ubiegłą sobotę byliśmy z dziećmi w Toruniu. Można to potraktować jako piknik.
Było świeże powietrze, słoneczko, spacer nad Wisłą oraz ciastka „dr Gerard”.
Tak naprawdę, byliśmy w kinie. A na prawdziwy piknik wybieramy się w następną
sobotę. A dokładnie jedziemy do stadniny koni, która mieści się w lesie. Wszystko
to dzięki koledze Tomka, który zaprosił nas na swoje urodziny. Tosia bardzo
lubi tego chłopca i aż skakała z radości na wieść o imprezie. Już planuje co
kupić. Tak samo jak mój syn, on również gra w piłkę. Niestety w innym klubie. Grają
przeciwko sobie w lidze Orlików. Jednak i w stadninie będzie czas na kopanie
gały. Nie wyobrażam sobie by ci dwaj chociaż przez chwilę nie kiwali się. A dziewczyny
już planują kocyk i koszyk piknikowy i odpoczynek na łonie natury. A w koszyku:
wazonik do polnych kwiatków, talerzyki i filiżanki do herbatki i najlepsze
ciastka na piknik. Najprawdopodobniej będą to Herbatniki o smaku morelowym lub
Rurki kokosowe. A tak naprawdę jakie ciastka okaże się dopiero gdy pójdziemy do
marketu na zakupy. Wiem, że mój ulubiony sklep posiada duży wybór produktów „dr
Gerard”, mam gwarancję najlepszych ciastek na piknik. Dla tatusia musi być
jakieś picie o pięknej słomkowej barwie. O obiadek czy kolację zadbają już
rodzice jubilata. Mam nadzieję, że bliskość koni nie wpłynie negatywnie na
moich alergików. Przed wyjazdem z domu dostaną dodatkową porcję wziewów i
zapakujemy inhalatory do lasu. Teraz modlimy się do Boga o piękną pogodę i o to
by wszystko co zaplanujemy, udało się. Bo bywa tak że „człowiek myśli a Pan Bóg
kryśli” jak mówiła moja Babcia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz