Mamy
dwie bliźniaczki po sześć lat Kasie i Marysie. Podobne są do siebie, że trudno
nam jest ich odróżnić. Tylko ja z mężem wiemy która jest Kasia, a która
Marysia. Właśnie pierwszego czerwca mają urodziny. Na minione urodziny
zaprosili prawie całą grupe ze szkoły. Nie wypadało mi odmówić i musiałam
stanąć na wysokości zadania. Długo zastanawiałam się jak to urządzić.
Postanowiłam, aby urodziny odbyły się zaraz po południu w naszym dużym
ogrodzie. Zadzwoniłam do rodziców, żeby dzieci ubrali w sportowe ubranka.
Zaplanowałam zawody, gry oraz inne ciekawe niespodzianki. Przyszło osiem dzieci
same dziewczynki. Na dwóch stołach położyłam kanapki, pokrojone ciasto szarlotka,
pychotki zdobione, witaminki jabłko, mini rogaliki.
Te wszystkie ciastka są produkcji Dr.
Gerarda. Zauważyłam, że bardzo im smakowały słodycze. Były także soki i
owoce. Dwie matki zostały i pomagały mi zabawiać maluchy. Zorganizowaliśmy
biegi, konkurs dmuchania balonów, skakali na skakance, rzucali piłkę do kosza.
Także wykonywali inne interesujące zajęcia.
Dodatkowo podałam lody z bitą śmietaną bananem i posypane czekoladą. Na
szczęście przez cały dzień świeciło słońce i było bardzo ciepło. My rodzice
ciągle angażowaliśmy się, aby dzieciom nie brakowało rozrywki. Przy tym też przyjemnie
spędzaliśmy wolne chwile. Wokoło roznosiły się piski i śmiechy dziewczynek. Szybko
biegła godzina za godziną, aż w końcu nadszedł moment rozstania. Minki dzieciom
posmutniały, ale były wszystkie zadowolone z nietypowych urodzin. Na drogę
poczęstowały się ciasteczkami i wróciły do swoich domów. Kasia z Marysią
szczęśliwe pomagały nam sprzątać. Postanowiły na przyszłe urodziny zorganizować takie samo
przyjęcie. Ja się nie odzywałam, bo cieszyłam się ich radością. Po kąpieli
położyły się na upragniony wypoczynek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz