Wreszcie nadszedł ten dzień tak długo oczekiwany przez Olę,
kiedy to święto mają wszystkie dzieci. Jako pierwsza wstała z łóżka pani
Krystyna i od razu swoje pierwsze kroki skierowała ona do okna. Podeszła do
rolety i rozszczelniła ją, przez tak zrobioną szparkę spojrzała na podwórko.
Niebo było bezchmurne, a słonko zalewało swoimi promykami całe podwórze.
Pomyślała ona sobie no pogoda nam dopisuje na piknik, następnie wyjęła z szafy
papierową ozdobną torbę z prezentem dla córki i poszła z nim do jej pokoju. Ola
spała jeszcze głębokim snem więc jej mama położyła jej prezent obok łóżka,
powinny spodobać jej się koszulki oraz coś słodkiego od jej ulubionego
producenta słodkości Dr Gerarda, a mianowicie czekolada. Następnie udała się do
łazienki w celu odświeżenia. Po piętnastu minutach wyszła z niej i udała się do
kuchni aby przygotować śniadanie dla domowników oraz koszyk piknikowy. Po
chwili do kuchni wbiegła Ola całując mamę i dziękując za prezent. Pan Witold
stojąc obok żony dodał z zadowoleniem, jeszcze jest jedna niespodzianka wyjazd
na piknik. Oli tak się spodobał ten pomysł, że aż klasnęła w dłonie i poprosiła
rodziców czy może i razem z nimi jechać jej koleżanka, a oni wyrazili zgodę. Mamo,
a co będzie w koszu piknikowym zapytała ich pociecha, nie martw się na pewno
nie zabraknie w nim naszych ulubionych ciasteczek kokosowych oraz ciasteczek
wiśniowych oczywiście od ich sprawdzonego i ulubionego producenta słodkości Dr
Gerarda. Ola założyła jedną z koszulek jakie otrzymała na Dzień Dziecka od
rodziców i powiedziała, jaka ładna to wspaniały prezent.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz