Podczas dwugodzinnej podróży
powrotnej do domu zjadłyśmy we trójkę całe dwa opakowania mini rogalików i rogalików pudrowanych od Dr Gerarda. Droga minęła nam niezwykle szybko. Rozleniwione wysiadłyśmy
z autobusu w swojej miejscowości. Trzeba było rozruszać mięśnie bo od domu
dzieliła nas jeszcze odległość około dwu kilometrów. Ten końcowy odcinek trasy
trzeba było pokonać pieszo. Może to i dobrze, bo podczas marszu spalimy trochę
kalorii. Zmęczenie opuściło nas już po paru minutach pieszej wędrówki. To był
bardzo dobry dzień. Dziewczyny cieszyły się zakupami. Ja czułam się spełniona
jako organizator wyprawy. Słoneczna czerwcowa pogoda rozpieszczała nas a
przepyszne rogaliki mini i te pudrowane osłodziły nam czas. Wszystko w tym dniu
było najlepsze łącznie z zakupionymi przeze mnie rogalikami od Dr Gerarda.
Ogólnie jestem smakoszem tego rodzaju wyrobów cukierniczych i często sięgam po
takie właśnie smaki. Sama znam parę przepisów na kruche rogaliki ale te tutaj
naprawdę wyjątkowo mi smakowały. Marta i Ola moje bratanice szły obok mnie
radosne i rozpromienione niosąc swoje zakupowe trofea. Ja z reguły nieco
przygaszona cieszyłam się razem z nimi. Ich towarzystwo odkąd pamiętam zawsze
dodawało mi pozytywnej energii. Po prostu bardzo lubię z nimi przebywać. Nagle
Marta wpadła na jeden ze swoich genialnych pomysłów. Dziewczyna nie potrafi siedzieć
bezczynnie. Wymyśliła, że upieczemy rogaliki według mojego przepisu. Nie
uśmiechało mi się to, bo te moje nie są warte wysiłku. Zaproponowałam aby
skorzystać z przepisów z Deseroteki Dr Gerarda. Będzie i łatwiej i smaczniej.
Dziewczyny zastanawiały się nad propozycją obserwując pracę ludzi w pobliskim
ogrodzie. Gdy minęłyśmy pracujących skinęły głową na tak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz