wtorek, 7 czerwca 2016

kruche ciasteczka

Po ulewnych deszczach nasz taras zaczął dziwnie obniżać się. Fachowiec doszedł do wniosku, że trzeba od początku skuć i zrobić porządnie zbrojenie i wylewkę. To było bardzo pilne ze względu na  podtopienie  budynku. Musieliśmy wypożyczyć specjalny kilof do kucia. Przez cały dzień mąż z wynajętym budowlańcem burzyli taras, by go jeszcze raz porządnie zrobić. W przerwie zawołałam ich na obiad. Po obiedzie zrobiłam kawę i na talerzyk położyłam  ciasteczka witaminki truskawka, krakersy kanapki paprykowe produkcji Dr. Gerarda. Gościowi wyjątkowo smakowały krakersy. Bardzo lubi słone przekąski, tak jak chyba większość mężczyzn. Po godzinnej przerwie wrócili do zaczętej pracy. W następnym dniu ciężko pracowali zalewając taraz mocniejszym betonem. Do pomocy przyjechał mój brat biorąc sobie specjalnie urlop na jeden dzień. Na szczęście przez parę dni nie padał deszcz. Rano pojechałam szybko na zakupy. Z kupionych produktów ugotowałam obiad. Na, który przyszli dopiero pod wieczór. Chcieli zakończyć pilną robotę. Po obiedzie na deser dałam im tym razem pudrowane rogaliki. W następnych dniach oglądaliśmy deski tarasowe, o których poważnie myśleliśmy. Niestety cena ich zniechęciła nas i powróciliśmy do płytek mrozoodpornych typu gres oraz potrzebne kleje. Mąż przez dwie soboty przyklejał płytki. Wymyśliłam sobie nowy drewniany stół z ławą. Po zakończonym remoncie zaprosiłam siostrę i brata ze swoimi rodzinami na grill. Podobały im się płytki oraz nowe  meble ogrodowe. Mężczyźni zajmowali się rozpalaniem grilla, a kobiety zapełniały stół napojami i drobnymi kruchymi ciasteczkami Dr. Gerarda. Czekając na upieczone kiełbaski wymienialiśmy się ciekawymi przepisami oraz poradami. W tle towarzyszyła nam ładna muzyka  płynąca magnetofonu. W miłym towarzystwie siedzieliśmy do późnego wieczora.              

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz