wtorek, 7 czerwca 2016

ciastka z nadzieniem owocowym



Rozpoczął się już w pełni sezon truskawkowy. W tym roku mamy bardzo dużo tych owoców. Zbieramy po 50 koszyczków i jeździmy z nimi na targ. Muszę parę godzin stać, żeby je sprzedać. Z dnia na dzień jest coraz więcej sprzedających. Na niedzielę planuję upiec ciasto z truskawkami. Tak sobie myślałam o cieście, że zachciało mi się jeść coś słodkiego. Poprosiłam sąsiadkę, aby zwróciła uwagę na moje koszyczki. Ja tymczasem pobiegłam szybko do pobliskiego spożywczego sklepiku. Rozejrzałam się na wystawiony towar i od razu je zobaczyłam. Leżały na wierzchu ciasteczka agrestowe i ciasteczka wiśniowe produkcji Dr. Gerarda. Nie marnowałam czasu tylko kupiłam dwa opakowania. Po powrocie poczęstowałam sąsiadkę pilnującą mi towar. Zaskoczona była wyjątkowym smakiem i postanowiła kupić sobie do kawy. Opowiedziałam jej o ciekawych produktach firmy Dr. Gerarda. Od dłuższego czasu przeważnie zaopatruje się w jego smakołyki. Byłam ucieszona, ponieważ w krótkim czasie sąsiadka sprzedała dwa koszyczki z owocami. Po sześciu godzinach spakowałam rzeczy i wróciłam do domu. Dopiero za dwa dni będę zbierać truskawki. Moje dzieci Marek i Julia upominają się o pierożki z tymi owocami. Jeść pierogi bardzo lubię, ale lepić nienawidzę. Trudno przezwyciężam lenistwo i w sobotę od rana szykuję się do ich robienia. Najpierw poszłam uzbierać całe czerwone truskaweczki. Umyłam je zdejmując szypułki. Wyrobiłam ciasto i zawołałam Julię do pomocy. Tak wcześniej ustaliliśmy, że musi mi pomagać. Po pół godzinie pierożki ugotowałam i polałam śmietaną z cukrem. Wyszły wspaniałe i każdy brał dokładkę. Wieczorem wspólnie upiekłyśmy biszkopt z budyniem śmietankowym, truskawkami i galaretką. Na następny dzień będzie można go skosztować.          
    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz