Ale jakie te ciastka! – Zapytała Baśka.
Mam „Pierniczki” - biszkopty morelowo- śmietankowe
– chcesz spróbować? – Zapytał Artur…
No, daj to zobaczę! – odpowiedziała Baśka.
I jakie – dobre? – Zapytała Monika.
Nawet bardzo dobre! – odpowiedziała Baśka.
To ja też chcę jedno. – Rzekła Monika.
Ooo… To już ostatnie! – Odpowiedział Artur.
Podskoczę do kiosku i kupię. – Zaproponował Jarek.
Ledwie to wypowiedział, to już go nie było. Wrócił także bardzo szybko.
I co – kupiłeś? – Zapytała Monika
. Ale inne. Zamiast takich, to kupiłem „Witaminki”! Podobno dają większego „Powera”! – Odpowiedział Jarek.
To co? – Spróbujemy wszyscy? – Zapytał jeszcze...
Pewnie że spróbujemy! – Odpowiedzieli wszyscy.
Bardzo dobre! Znakomite! Rewelacja! – Padały określenia.
Baśka czuła się już dobrze. Zaproponowała aby nie kręcić się już dłużej tutaj, tylko wybrać się ścieżką rowerową i pojeździć. Jest w naszym mieście już ponad 100 km ścieżek rowerowych. Wystarczy kupić jakieś ciastka na przegryzkę, butelkę wody – i jazda!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz