Weekend majowy postanowiliśmy spędzić u babci na wsi.
Prognoza tygodniowa nie zapowiadała się optymistycznie, ale co tam prognosty niejednokrotnie
mylili się.
W piątek po południu pojechaliśmy na zakupy, aby kupić coś
słodkiego na podróż ewentualnie do kawy u babci.
W markecie oceniliśmy co jeszcze możemy kupić, gdyż na długi
weekend majowy to najlepiej zakupy robić dwa do trzech dni wcześniej. Ponieważ
wszystko z półek i regałów znika w mgnieniu oka.
Na szczęście produkty Dr Gerarda jeszcze zapraszały do kupna
szerokiej gamy słodkości. Nie zastanawiając się długo do wózka włożyliśmy BISZKOPTY
PAŁECZKI i WIT’AM JABŁKO i RODZYNKI, to na podróż, a na grilla wzięliśmy zestaw
KRAKERSÓWCLASSIC i KRAKERSY KANAPKI PAPRYKOWE po kilka opakowań aby na dłużej
starczyło. Na grilla żadnych produktów nie kupowaliśmy, gdyż na przewóz autem na
dłuższą podróż mięsa w jakiejkolwiek postaci nie wskazane.
W sobotę rano spakowaliśmy się i zwierzaki do auta i
wyruszyliśmy w drogę, po drodze przegryzaliśmy PAŁECZKI BISZKOPTOWE, a najbardziej
z pysznych ciasteczek Dr Gerarda zadowolony był piesek.
Po dojechaniu na miejsce babcia nas przywitała. Na dzień
dobry wypiliśmy kawę z pełnoziarnistymi ciasteczkami wit”AM JABŁKO i RODZYNKI i
pojechaliśmy po zakupy na grilla typu: kiełbasa, karkówka, musztarda, keczup no
i piwo najlepsze również do KRAKERSÓW, do pobliskiego marketu.
Wieczorem pogoda dopisała, cały wieczór miło spędziliśmy przy
grillu w rodzinnej atmoswerze najwięcej
przyjemności z grillowanych przysmaków miały zwierzaczki, nie odpuszczały na krok jak czuły coś
dobrego u każdego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz