Witam wszystkich
internautów, jest piątkowe południe. Za oknem słońce i typowo letnia
temperatura. Tydzień temu zima, śnieg a dziś upał. A ja muszę się Wam przyznać,
mimo mojej wrodzonej skromności zdradzę Wam, Jestem wspaniałym mężem, cudownym
ojcem i jednocześnie niezastąpionym Panem domu. Nie takim, który zarządza
rodziną i wydaje polecenia, ale takim, który sprząta, gotuje, robi zakupy i
pranie. Należy mi się pomnik wdzięczności. Mam nadzieję, że na urodziny moi
najbliżsi mi ufundują. Nie myślcie sobie, że się przechwalam oto dowody na moje
zasługi. Dziś rano o godzinie 6:30 obudziłem żoneczkę, nie mogłem dopuścić, aby
zaspała do pracy. Przecież jej wypłata wystarcza również na moje zachcianki. Następnie
poszedłem do sklepu po bułeczki dla dzieci i ciastka na dobry dzień „wit’AM
jabłko i rodzynki” od „dr Gerard” dla mojej ślubnej. Gdy wróciłem zająłem się
dziećmi. Obudziłem je, zagnałem do łazienki na mycie. Przymusiłem do zjedzenia
śniadania i wysłałem do szkoły. No i mogłem odpocząć. Walnąłem się na kojo, w
ręku talerz z biszkopty pałeczki i pilot do telewizora. Gdy zegar wybił godzinę
jedenastą, wstałem. Uznałem, że trzeba pościelić łóżka. Gdy to zrobiłem
zamiotłem podłogi. Po takim wysiłku musiałem odpocząć. Zjadłem „Krakersy
kanapki paprykowe”, bo jestem ostry facet. I pomyślałem, że dzieci niedługo
wrócą i muszę dać im jeść. Co dzisiaj na obiad? Otworzyłem lodówkę, wszystkiego
pełno, garnki, miseczki, talerzyki. Za dużo myślenia. Biorę telefon dzwonię do
pizzerii, zamawiam dużą rodzinną pizzę diabelską. Będzie więcej dla mnie, moja
rodzina woli delikatne potrawy, to mniej zjedzą. No tak, zjadłoby się jakiś
placek. Napiszę smeska do żony, by na stronie www.drgerard.eu
w pozycji DESEROTEKA znalazła jakiś dobry przepis i gdy ok. 19 – tej wróci do
domu to zrobi swojemu mężulkowi pyszny deser na wieczór przed TV. A gdy zjem
kolację, będzie mogła pozmywać talerze i garnki z całego dnia i położyć dzieci
spać. Ja nie mogę zmywać, ponieważ mam delikatne ręce i nie mogę mieć kontaktów
z detergentem. No i żona musi mieć zajęcie w domu by się nie nudziła.
Pozdrawiam serdecznie
L K
Ps. Jak myślicie, ile jest prawdy
w tej historii? ;-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz