Spotkanie po latach
Byłam przygotowana na spotkanie z Kasią uprzedziła minie
telefonicznie. Kasia ma córkę w wieku mojego syna kiedy wyjechała z naszego
miasteczka, córka jej jak mój syn byli małymi dziećmi i ogóle się nie
pamiętają, chcąc Kasię ugościć pamiętając, że była strasznym łacuchem kupiłam
przeróżnych słodyczy z firmy Dr Gerard” ciastka mafijne wafle kakaowe, kruche
ciasteczka listki z posypką cukrową.. Kasia niebyła w naszym mieszkaniu więc
wszystko chciała zobaczyć, dzieci też się polubiły a my to najchętniej
przegadałybyśmy cały dzień i byłoby mało co zrobić takie są kobiety
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz