PRYNCYPAŁKI.
Od
niedawna mój synek znalazł nowe hobby. Najpierw zainteresował się
hodowlą storczyków i zdobył całą wiedzę na temat ich
podlewania, hodowli i rozmnażania. Goście, którzy wiedzieli o jego
pasji często zamiast słodyczy przynosili jemu storczyka lub odżywki
do nich. Jak mu ktoś się pytał ci chcesz dostać w prezencie to
odpowiadał mgiełkę do kwiatów lub specjalną ziemię do ich
rozsadzania albo doniczki . To były najlepsze prezenty. Ja na
początku się cieszyłam bo pięknie zdobiły parapety i ciągle
kwitły. Ma rękę będzie w przyszłości jakimś hodowcą mówili.
Niektórzy dzwonili do niego nawet po poradę. Ja do czasu byłam
zadowolona jak zabrakło na nie miejsca. Stwierdziłam koniec
kupowania storczyków dbasz o te, które masz. Do czasu aż tydzień
temu pojechaliśmy na większe zakupy do jednego z supermarketów.
Zobaczyłam, że są w sprzedaży mini pryncypałki na
wagę czekoladowe i kawowe od DR GERARDA oraz
weź pierniczki owocowe dla
was. Mówię do synka aby poszedł nałożyć ich trochę do
paczki i je zważył. A on w tym czasie dojrzał przy nich kwiaty to
nie były storczyki ale rosiczki. I zaczęło się mamo proszę kup
mi tylko jeden naprawdę. I uległam. Koleżanka mi mówi ciesz się,
że ma takie zainteresowania a nie ciągle siedzi przy kompie.
Przyjechaliśmy do domu i już poszły w ruch książki ogrodnicze. I
co trzeba mieć wodę destylowaną albo deszczówkę. Wyczytał.
Rosiczki nie mogą mieć zwykłej wody z kamieniem. Lubią światło
wtedy dobrze się czują. I późną wiosną zaczną kwitnąć
różnymi kolorami. Rosiczek mamy bardzo dużo gatunków choć kilka
bym ich chciał hodować. I zaczynamy ponownie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz